Dzwonią z "banku" i proszą o kod SMS. To może być pułapka

Telefon od "pracownika banku" może być próbą oszustwa - ostrzega serwis "Fakt". Przestępcy podszywają się pod infolinię i nakłaniają do podania kodów SMS, haseł lub instalacji aplikacji. Jeden nieostrożny krok może wystarczyć, by stracić pieniądze.

Oszuści podszywają się pod bankiOszuści podszywają się pod banki
Źródło zdjęć: © Getty Images | MARIA PAVLOVA
Anna Wajs-Wiejacka

Najważniejsze informacje

  • Oszuści podszywają się pod infolinię banku dzięki spoofingowi telefonicznemu.
  • Bank nie powinien prosić przez telefon o login, hasło, PIN, kod SMS ani dane karty.
  • Jeśli rozmówca każe instalować AnyDesk lub TeamViewer, najlepiej od razu się rozłączyć.

Jak podkreśla dziennik, takie połączenia zwykle zaczynają się od alarmu o podejrzanej transakcji, blokadzie rachunku albo próbie kradzieży pieniędzy. Celem nie jest pomoc klientowi, ale szybkie wywołanie strachu. Oszust chce, by rozmówca działał odruchowo i nie miał czasu spokojnie sprawdzić, kto naprawdę dzwoni.

Jak podaje "Fakt", przestępcy coraz częściej wykorzystują spoofing telefoniczny. Dzięki tej metodzie na ekranie może pojawić się numer podobny do oficjalnej infolinii banku. To ma uwiarygodnić rozmowę od pierwszych sekund, ale sam wygląd numeru nie potwierdza, że po drugiej stronie jest pracownik instytucji finansowej.

Oszustwa noclegowe. Na co zwrócić uwagę, by nie paść ofiarą krętaczy?

Czerwona lampka powinna zapalić się wtedy, gdy rozmówca żąda loginu, pełnego hasła, PIN-u, kodu autoryzacyjnego albo danych karty. Prawdziwy pracownik banku nie powinien zbierać takich informacji w przychodzącej rozmowie. Podanie ich może wystarczyć do przejęcia konta lub zatwierdzenia transakcji bez wiedzy właściciela.

Jeśli to usłyszysz, natychmiast przerwij rozmowę

Oszuści próbują też skłonić ofiarę do instalacji programu do zdalnego dostępu. Cytowany przez dziennik bank BGK wskazuje, że bank nie poprosi o takie narzędzie ani o zgodę na przejęcie pulpitu urządzenia. Jeśli w rozmowie padają nazwy AnyDesk lub TeamViewer, najlepiej od razu zakończyć połączenie i nie klikać w żadne linki.

Najbezpieczniej niczego nie potwierdzać i samemu skontaktować się z bankiem po rozłączeniu. Numer trzeba wybrać z oficjalnej strony, aplikacji mobilnej, karty płatniczej albo dokumentów, a nie z historii połączeń. Kilka minut zwłoki może ochronić oszczędności, bo prawdziwy problem z kontem da się wyjaśnić już po własnym kontakcie z bankiem. Zasada ograniczonego zaufania pozwoli uniknąć najgorszego scenariusza, jakim jest utrata wszystkich pieniędzy.

Wybrane dla Ciebie