Egzekucja miała odbyć się 12 lipca na strzelnicy w pobliżu Nampo. Według relacji źródła "Daily North Korea" z prowincji South Pyongan, obecni na miejscu oficerowie byli wyraźnie poruszeni i po wszystkim wychodzili w milczeniu, unikając kontaktu wzrokowego. Mężczyzna miał zostać rozstrzelany.
Pułkownika zatrzymano na początku lipca. Miał służyć w jednostce straży przybrzeżnej stacjonującej w Nampo i zostać oskarżony o przywłaszczenie dużych ilości wojskowego zboża przechowywanego w magazynie, nad którym sprawował nadzór.
Północnokoreański serwis podaje, że wojskowy miał potajemnie wynieść z magazynu kilkadziesiąt ton zboża, a następnie próbować przewieźć je samochodem do portu w Nampo. Plan miał zostać udaremniony, gdy osoby pilnujące magazynu zauważyły transport i zgłosiły sprawę.
Po zatrzymaniu pułkownik był przesłuchiwany. Następnie skierowano go przed sąd wojskowy, który miał orzec najwyższy wymiar kary, czyli egzekucję. Zboże jest traktowane niczym złoto w Korei Północnej ze względu na trudności gospodarcze i głód.
Celem tej egzekucji miało być pokazanie, że władze chcą ograniczać korupcję w siłach zbrojnych, a wśród wyższych rangą wojskowych miał wzrosnąć strach przed konsekwencjami podobnych działań - podaje "Daily NK".
Jednocześnie w okolicach portu Nampo wdrożono dodatkowe środki bezpieczeństwa. Specjalny zespół kontrolny ma nadzorować wejście i wyjście każdego statku oraz proces załadunku towarów.
Organizacja Narodów Zjednoczonych ustaliła w marcu 2025 r., że ponad 45 proc. mieszkańców Korei Północnej, czyli 11,8 mln osób, było niedożywionych.