Tragedia w Crans-Montana. Dziesiątki ofiar śmiertelnych pożaru w noc sylwestrową
W kurorcie Crans-Montana wybuchł pożar w noc sylwestrową. Władze mówią o dziesiątkach zabitych i ok. 100 rannych.
Najważniejsze informacje
- Policja kantonu Valais informuje o dziesiątkach ofiar i ok. 100 rannych.
- Ogień wybuchł w barze La Constellation w Crans-Montana; przyczyna nie jest potwierdzona.
- Władze wykluczają zamach; trwają identyfikacje i ewakuacje do szpitali.
Kilkadziesiąt osób zginęło, a ok. 100 zostało rannych po pożarze, do którego doszło w noc sylwestrową w alpiniznym kurorcie Crans-Montana na południu Szwajcarii. Pierwsze szczegóły przekazała regionalna policja i władze kantonu Valais. Jak informuje Polska Agencja Prasowa, większość poszkodowanych doznała ciężkich obrażeń, a wśród ofiar są cudzoziemcy.
Komendant policji kantonu Valais Frederic Gisler przekazał, że ognisko zdarzenia znajdowało się w barze La Constellation. Według jego relacji wciąż trwają działania identyfikacyjne i ocena skali tragedii. Włoskie MSZ, powołując się na informacje od szwajcarskiej policji, podało szacunek o ok. 40 ofiarach śmiertelnych. Prokuratorka generalna kantonu Valais Beatrice Pilloud podkreśliła, że jest za wcześnie, by mówić o przyczynach, ponieważ eksperci nie mogą jeszcze wejść do zniszczonego budynku. Dodała jednak: "Absolutnie nie ma mowy o żadnym zamachu".
Tajemniczy pożar baru. "Aż taka afera się zrobiła?"
Szef lokalnych władz Mathias Renard informował o ogromnym obciążeniu służb medycznych. W regionalnym szpitalu zabrakło miejsc na intensywnej terapii i na sali operacyjnej, dlatego pacjentów przewozi się do innych placówek. Do transportu rannych zmobilizowano 10 śmigłowców i 40 karetek. Francuskie ministerstwo spraw zagranicznych potwierdziło, że wśród rannych są dwaj obywatele Francji.
Możliwy wątek pirotechniki. Zakaz w sylwestra
Szwajcarski portal Blick podał, że do wybuchu mogło dojść wskutek użycia środków pirotechnicznych podczas koncertu. Władze Crans-Montana wcześniej wprowadziły zakaz używania materiałów pirotechnicznych w sylwestra ze względu na brak opadów w ostatnim miesiącu. Oficjalne ustalenia wciąż nie zapadły, a śledczy czekają na możliwość wejścia do środka budynku.
Według władz większość rannych odniosła poważne obrażenia, a identyfikacja ofiar potrwa. Policja kantonu Valais podkreśla, że zdarzenie nie jest traktowane jako atak. Jak wskazuje PAP, śledczy będą analizować zarówno doniesienia o pirotechnice, jak i inne możliwe przyczyny pożaru.
Źródło: PAP