Najważniejsze informacje
- Elon Musk powiedział, że nie dołączyłby ponownie do biura DOGE przy administracji Donalda Trumpa.
- Ocenił, że działania były w pewnym stopniu skuteczne i lepiej wykorzystałby czas na firmy.
- Według BusinessInsider. napięcia z Trumpem zelżały. Musk był zaproszony na kolację w Białym Domu.
Na początku drugiej kadencji Donalda Trumpa powstało DOGE – Departament Efektywności Rządowej, który miał ciąć zbędne wydatki. Elon Musk był jedną z twarzy projektu i deklarował miliardowe oszczędności. Dziś widzi ten epizod inaczej i stawia na koncentrację na Tesli i SpaceX.
Musk rewiduje swoją decyzję o DOGE
W rozmowie w "The Katie Miller Podcast" Musk ocenił, że biuro było "w pewnym stopniu" skuteczne w ograniczaniu kosztów ponoszonych przez podatników. Dodał, że gdyby mógł cofnąć czas, nie wziąłby udziału w tym projekcie. Według miliardera czas lepiej zainwestowałby w rozwój własnych firm i technologii, zamiast w pracę przy administracyjnych procesach cięcia wydatków.
Musk przyznał też, że nazwa biura powstała "na podstawie sugestii z internetu". Mimo poparcia dla idei ograniczania kosztów nie ocenia swoich rządowych działań jako szczególnie przełomowych. Zapytany wprost, czy ponownie zaangażowałby się w DOGE, odparł krótko: "Myślę, że drugi raz bym tego nie zrobił".
Musk o cięciu wydatków
Musk początkowo zakładał, że DOGE przyniesie nawet 2 bln dol. oszczędności. Później zrewidował te ambicje do ok. 150 mld dol. rocznie na rok fiskalny 2026, zanim w kwietniu wycofał się z biura. Biuro cicho rozwiązano w lipcu. Według analizy POLITICO anulowano kontrakty warte 1,4 mld dol., a wydatki federalne spadły, ale pełna skala efektów nie jest jasna.
Musk mówił o tzw. zombie payments, czyli płatnościach, których można było uniknąć dzięki wymogowi podawania kodu i celu transferu. Twierdził, że chodziło o "prawdopodobnie 100, może 200 mld dol. rocznie", które nie miały sensu ekonomicznego. "Odnieśliśmy trochę sukcesu. W pewnym stopniu byliśmy skuteczni" – oceniał.
Publiczne zaangażowanie Muska wywołało protesty, w tym akty wandalizmu wobec Tesli, a inwestorzy obawiali się rozproszenia uwagi prezesa. "Uważamy, że akcjonariusze mają uzasadnione obawy, że Elon Musk jest rozproszony, a stało się jasne, że spędza teraz więcej czasu na DOGE niż na czymkolwiek innym" – mówił w marcu Garrett Nelson z CFRA Research. Po informacji o odejściu Muska z DOGE akcje Tesli zaczęły odbijać.