Gazda zrozpaczony. "Kruca fuks". Turyści chcą pomóc schronisku PTTK
W mediach społecznościowych zawrzało po dramatycznym wpisie opublikowanym przez Schronisko Jaworzec. W krótkiej relacji na Facebooku właściciel bacówki, gazda Waldek, poinformował o pożarze, który doszczętnie zniszczył drewnianą Betlejemkę – jedno z charakterystycznych miejsc dla turystów w Bieszczadach.
– Jeden z najtrudniejszych dni, jak prowadzę bacówkę Jaworzec. Błąd ludzki, awaria sprzętu, a może wszystko naraz – napisał gospodarz obiektu, opisując wydarzenia, które rozegrały się w ciągu zaledwie kilku chwil.
Ogień bardzo szybko objął całą konstrukcję nieopodal Bacówki Jaworzec PTTK. Z drewnianego budynku pozostało jedynie pogorzelisko i unoszące się kłęby dymu. Zdjęcia dołączone do wpisu pokazują skalę zniszczeń – żywioł nie pozostawił praktycznie niczego.
Na szczęście w wyniku pożaru nikt nie zginął. Jednak sytuacja była na tyle dramatyczna, że brat pana Waldka – pod wpływem stresu i ogromu zdarzenia – wymagał interwencji medycznej i został przetransportowany śmigłowcem do szpitala.
Wsparcie i solidarność internautów
Wpis szybko obiegł internet, wywołując falę reakcji. W komentarzach pojawiły się setki słów wsparcia, współczucia oraz propozycji pomocy.
Internauci podkreślali, że najważniejsze jest zdrowie i życie ludzi, a budynek można odbudować. Wielu sugerowało również uruchomienie zbiórki pieniędzy, aby wesprzeć odbudowę zniszczonego obiektu.
"Załóż zbiórkę, pomożemy odbudować nasz bieszczadzki dom", "Niedobrze, kruca fuks. Sił i determinacji do odbudowy", "Najważniejsze, że nikt nie zginął" – to tylko część komentarzy, które pojawiły się pod postem.
"Z wami damy radę"
Mimo ogromnej straty, w słowach gospodarza nie zabrakło determinacji. "Jak się otrząśniemy, to ruszam do pracy. Kolejne wyzwanie przed nami. Znowu wiatr w oczy" – napisał.