Karambol w Łomiankach. Eryk nie żyje. "Jesteś z Nikolą i Kacperkiem"
Dramatyczny wypadek na trasie S7 w Łomiankach poruszył cały kraj. Trójka młodych osób jechała samochodem, gdy w ich pojazd uderzył pijany kierowca audi. 19-letnia Nikola i 15-letni Kacper zginęli na miejscu. 20-letni Eryk po kilku dniach zmarł w szpitalu. Do tragedii doszło mimo obowiązujących zakazów prowadzenia pojazdów wobec sprawcy. Eryka w poruszających słowach żegna przyjaciel.
Najważniejsze informacje
- Kierowca pod wpływem alkoholu spowodował śmiertelny wypadek w Łomiankach.
- Po trzech dniach walki w szpitalu zmarł także 20-letni Eryk, trzeci uczestnik tragicznego zdarzenia.
- Sprawcy grożą wysokie kary, sprawą zajmuje się prokuratura.
Pożegnanie Eryka. Pojawiły się wpisy
Wkrótce po informacji o śmierci Eryka internet zalały pożegnalne wpisy przyjaciół i znajomych. Jego kolega napisał w mediach społecznościowych: "Jesteś teraz w lepszym miejscu, z naszą Nikolą i Kacperkiem". Dodał także: "Jestem z Ciebie dumny, że walczyłeś do końca i się nie poddałeś".
Wiem, jak bardzo uwielbiałeś podróżować i patrzeć na piękne zachody słońca. I wierzę, że będziesz u mojego boku, gdy będę zwiedzał ten świat i oglądał zachody słońca, które mi namalowałeś - żegna Eryka zrozpaczony kolega, cytowany przez "Fakt". - Nigdy nie sądziłem, że los zabierze mi Ciebie tak wcześnie - dodał.
Wśród pożegnań skierowanych do Eryka znalazły się wspomnienia o jego pracowitości, poczuciu humoru i pasji do odkrywania świata.
Zapamiętam Ciebie, jako kolegę, który zawsze potrafił rozbawić, i który miał świetne poczucie humoru. Ale przede wszystkim można było z Tobą porozmawiać na ważne tematy. (...) Gdy o czymś nie wiedziałeś, potrafiłeś poruszyć ziemię, żeby się dowiedzieć - wspominał jeden z przyjaciół.
Pijani kierowcy na polskich drogach. Konsekwencje prawne
Patryk R., który kierował audi, miał już wcześniej dwa aktywne zakazy prowadzenia pojazdów. Tego dnia prowadził samochód pod wyraźnym wpływem alkoholu i poruszał się slalomem trasą S7 w stronę Warszawy. Ostatecznie stracił panowanie nad autem i doprowadził do śmiertelnego w skutkach zderzenia.
Po zderzeniu Patryk R. uciekł z miejsca tragedii, zostawiając ofiary bez pomocy. Policja zatrzymała go dopiero po kilku godzinach, wciąż był nietrzeźwy. Prokuratura postawiła mu zarzuty spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym pod wpływem alkoholu, nieudzielenia pomocy oraz ucieczki z miejsca zdarzenia. Grozi mu nawet 20 lat więzienia. Zarzuty usłyszał także pasażer audi, który również był pijany i nie udzielił pomocy poszkodowanym.
Żałoba po śmierci trzech młodych osób po raz kolejny uwidacznia, jak tragiczne bywają skutki prowadzenia pojazdu po alkoholu. Prokuratura nadal prowadzi śledztwo, czekając na wyniki badań toksykologicznych zatrzymanych.