Trump zaczął walkę wewnątrz USA. "Nie lubi najmniejszego sprzeciwu"

Nie da się ukryć, że Donaldowi Trumpowi przybywa wrogów. Ostatnio skonfliktował się z papieżem Leonem XIV. Odwróciła się od niego również część dotychczasowych zwolenników. Amerykanista dr hab. Krzysztof Wasilewski tłumaczy, co to może oznaczać w kontekście nadchodzących wyborów połówkowych w USA.

Dr hab. Wasilewski o poparciu dla Donalda TrumpaDr hab. Wasilewski o poparciu dla Donalda Trumpa
Źródło zdjęć: © Facebook, Getty Images | Politechnika Koszalinska
Marcin Lewicki

Ostatnie ruchy Donalda Trumpa budzą kontrowersje nawet w szeregach dotychczasowych zwolenników. W tym tygodniu prezydent opublikował grafikę, na której przedstawił się w roli Jezusa (choć po fali krytyki wypierał się, że miała ona przedstawiać go jako lekarza). Wzbudził tym krytykę części amerykańskich środowisk konserwatywnych. Trump słownie atakował też papieża Leona XIV.

Wcześniej naraził się ze względu na styl prowadzenia wojny w Iranie. W marcu głośno było o jego konflikcie z jednym z najwierniejszych "wyznawców" ruchu MAGA. Prawicowy dziennikarz Tucker Carlson nazwał jego decyzję o ataku na Iran "absolutnie obrzydliwą i złą". Kilka dni temu Trump z kolei nadwyrężył cierpliwość swojego środowiska, gdy groził perskiemu wrogowi "zniszczeniem cywilizacji". - To absolutne szaleństwo - grzmiała była zwolenniczka Trumpa i kongresmenka Marjorie Taylor Greene. Wezwała też do usunięcia go z urzędu prezydenta.

Czy sytuacja wymyka się Trumpowi spod kontroli? Amerykanista i ekspert z zakresu stosunków międzynarodowych dr hab. Krzysztof Wasilewski z Politechniki Koszalińskiej uważa, że prezydent USA nadal ma bardzo silną pozycję w środowiskach konserwatywnych.

- W tym konflikcie jednak póki co Donald Trump jest silniejszy, bo ruch MAGA to nie tyle wyborcy, co wyznawcy Donalda Trumpa, którzy do jego działań podchodzą z niewielką dozą krytycyzmu - mówi ekspert ds. USA w rozmowie z o2.pl, zaznaczając, że wysokie poparcie wewnątrz może być problemem dla Partii Republikańskiej.

Marcin Lewicki: Donald Trump atakuje swoich zwolenników, a nawet papieża. Czy amerykański prezydent zaczął już wojować ze wszystkimi? Skąd to jego "szaleństwo"?

Dr hab. Krzysztof Wasilewski: Nie wiem, czy można użyć tu terminu "szaleństwo", chociaż rzeczywiście Donald Trump otworzył coraz więcej frontów. To już nie są tylko fronty zagraniczne, ale też konflikty wewnętrzne. Trump zaczął atakować swoich zwolenników. To osoby, które bardzo mu pomogły w kampanii wyborczej, chociażby Tucker Carlson czy Megyn Kelly.

Symbole MAGA.

To symbole MAGA oraz intelektualne i medialne wsparcie dla całego projektu, bo każdy z wymienionych dziennikarzy ma regularnie ok. 1,5 mln widzów. Ich programy realizowane są bez wsparcia wiodących telewizji, własnymi kanałami i one ściągają przede wszystkim zwolenników ruchu MAGA. To dla Trumpa spory problem.

Dlaczego Donald Trump zdecydował się na prowadzenie wewnętrznej wojny?

Trump pokazuje, że nie lubi najmniejszego sprzeciwu. Cały "wyłom" rozpoczął się, gdy Tucker Carlson i pozostali skrytykowali Donalda Trumpa za rozpoczęcie wojny w Iranie. Później podział pogłębił się, gdy skrytykowali oni liczne odniesienia Trumpa do religii i Biblii, którymi tłumaczono działania amerykańskie. Tu warto zaznaczyć, że ruch MAGA jest mocno konserwatywny i religijny, nie tyle katolicki, co jednak związany z różnymi odłamami chrześcijaństwa. Części MAGA nie spodobało się, że Trump zachowuje się obrazoburczo, lekceważąco w stosunku do religii.

Amerykański prezydent poczuł się tym samym zaatakowany. Teraz mamy pokaz siły. To przeciąganie liny o to, kto bardziej decyduje o tym, co się dzieje w ruchu MAGA: czy właśnie ci aktorzy medialni, dotychczasowi współpracownicy, czy sam Donald Trump.

Kto wygrywa to "przeciąganie liny"?

Wydaje się, że w tym konflikcie jednak póki co Donald Trump jest silniejszy, bo ruch MAGA to nie tyle wyborcy, co wyznawcy Donalda Trumpa, którzy do jego działań podchodzą z niewielką dozą krytycyzmu. To doskonale było widać przy okazji ataku na Iran, kiedy nawet w Partii Republikańskiej pojawiały się głosy sprzeciwu wobec tej operacji. W samym ruchu MAGA tylko niewielki odsetek osób krytykował Donalda Trumpa.

Z drugiej strony Donald Trump opublikował grafikę, na której występuje wręcz w roli Jezusa. Później zaczął się z niej tłumaczyć i usunął ją po fali krytyki. Czy wyczuł, że sytuacja wymyka mu się spod kontroli?

Trump zaczął publikować obrazki nawiązujące do postaci biblijnych pod wpływem jego zwolenników, którzy tworzyli memy i zdjęcia, gdzie prezydent był superbohaterem lub postacią naznaczoną przez Boga. Wątki religijne są w ruchu MAGA widoczne od dawna. Wyznawcy postrzegają Trumpa nie jako polityka, ale jako osobę naznaczoną przez opatrzność do prowadzenia Stanów Zjednoczonych w nowym, lepszym kierunku.

Ale jednak Trump usunął grafikę, na której występuje w roli Jezusa.

Bardzo możliwe, że uznał to za zbyt daleko idące posunięcie. Wcześniej był on przedstawiany jako "namaszczony przez Boga", teraz pokazał się praktycznie jako Bóg. Wywołało to kontrowersje wewnątrz Partii Republikańskiej. Natomiast ja w ruchu MAGA nie spotkałem się z głosami krytyki. Pamiętajmy, że to ruch natywistyczny, nacjonalistyczny, a w USA utrzymuje się duża nieufność wobec Kościoła katolickiego i papieża.

W telewizji Fox News np. skrytykowano Donalda Trumpa za "podobieństwo" do Jezusa, ale jednocześnie skrytykowano papieża za zbyt duże zaangażowanie w politykę. Wśród wyznawców MAGA Trump jest postrzegany pod kątem religii i on dobrze czuje, że nawet jeżeli przedobrzy, w samym ruchu mu to nie zaszkodzi. Co innego w całym społeczeństwie USA.

A jakie są obecnie nastroje w USA?

Donald Trump i jego administracja notują bardzo duże spadki w ocenach działalności. Prezydent przebił najniższy pułap ocen w stosunku nawet do jego pierwszej kadencji. Popiera go zdecydowana część zwolenników Partii Republikańskiej (ok. 70 - 80 proc.), ale stojący za nim republikanie startujący w wyborach uzupełniających, a nawet w prawyborach, notują słabsze rezultaty.

Gdyby ten trend się utrzymał, demokraci mieliby w kieszeni wygraną w wyborach uzupełniających w listopadzie. Nie dlatego, że zyskali bardzo na popularności, ale dlatego, że pozwolili, aby Donald Trump był Donaldem Trumpem. Amerykanie patrzą teraz na wysokie ceny paliwa i żywności, a te stale rosną. Do tego bezrobocie nie spada tak, jak wcześniej oczekiwali, a dobrze płatna praca jest ciężko dostępna. To wszystko rozmija się z zapowiedziami Donalda Trumpa sprzed rozpoczęcia kadencji.

Republikanie mogą uratować jeszcze listopadowe wybory uzupełniające?

Są w trudnym położeniu, bo Trump jest w partii nadal silny i ma niepodważalną pozycję, również wśród wyborców. Chyba nie zdarzyło się jeszcze, że jedna osoba tak mocno decyduje o kierunku rozwoju partii. Trump na ten moment nie ma konkurenta.

Z drugiej strony, jeżeli republikanie chcą zachować przewagę w Izbie Reprezentantów, to muszą skupić się na rozwiązywaniu kwestii gospodarczych. Ceny ropy muszą wrócić do poprzednich wartości, konieczna jest też reforma służby zdrowia. Jeszcze w ubiegłym roku Donald Trump chwalił się sukcesem ograniczenia nielegalnej migracji. Teraz problem ten zszedł z agendy, został praktycznie rozwiązany. Obywatele USA oczekują więc dalszych reform.

Rozmawiał Marcin Lewicki, dziennikarz o2.pl

Wybrane dla Ciebie
Tak wyglądały Krupówki w 1937 r. "Zakopane nie chciało być tylko góralską osadą"
Tak wyglądały Krupówki w 1937 r. "Zakopane nie chciało być tylko góralską osadą"
Zarzuty po wypadku w Łomiankach. Prokuratura przekazała nowe informacje
Zarzuty po wypadku w Łomiankach. Prokuratura przekazała nowe informacje
Pielęgniarka ze Szczecinka skazana. Szczepiła dzieci nieustaloną substancją
Pielęgniarka ze Szczecinka skazana. Szczepiła dzieci nieustaloną substancją
Zostawiła kurierowi list. "Kochany człowieku"
Zostawiła kurierowi list. "Kochany człowieku"
Dramatyczne incydenty podczas wizyty papieża w Algierii. Zamachowcy nie przeżyli
Dramatyczne incydenty podczas wizyty papieża w Algierii. Zamachowcy nie przeżyli
Macron apeluje o wznowienie negocjacji między USA a Iranem
Macron apeluje o wznowienie negocjacji między USA a Iranem
Leżał na trawie. Nikt nie reagował. Apel służb
Leżał na trawie. Nikt nie reagował. Apel służb
Zełenski o naprawie rurociągu Przyjaźń. Padła konkretna deklaracja
Zełenski o naprawie rurociągu Przyjaźń. Padła konkretna deklaracja
IMGW ostrzega. Na drogach może być niebezpiecznie
IMGW ostrzega. Na drogach może być niebezpiecznie
Rosyjskie rakiety uderzyły w Dniepr. Cywile zginęli w swoich autach
Rosyjskie rakiety uderzyły w Dniepr. Cywile zginęli w swoich autach
Strzelał do ludzi w szkole. Ujawniono jego wpis. Dramat w Turcji
Strzelał do ludzi w szkole. Ujawniono jego wpis. Dramat w Turcji
Takiego wypadku nie pamiętają. "Poszkodowanych było sporo"
Takiego wypadku nie pamiętają. "Poszkodowanych było sporo"