Kardynał Dziwisz napisał do papieża. Tak wypowiedział się na temat Trumpa
Osobisty sekretarz Jana Pawła II kard. Stanisław Dziwisz przekazał Leonowi XIV wyrazy bliskości i solidarności w związku z wypowiedziami prezydenta USA Donalda Trumpa na temat papieża. Według Dziwisza przywódca Stanów Zjednoczonych "w sposób zdumiewający i niedopuszczany" zaatakował Ojca Świętego.
Kardynał Stanisław Dziwisz, w liście opublikowanym w czwartek przez krakowską kurię, przekazał papieżowi Leonowi XIV wyrazy solidarności i bliskości ze strony polskiego Kościoła.
Kardynał przekazał, że z głębokim żalem dowiedział się z doniesień prasowych, "jak w sposób zdumiewający i niedopuszczalny Prezydent Stanów Zjednoczonych pozwolił sobie zaatakować Waszą Osobę oraz Waszą posługę Piotrową, raniąc moralnie nie tylko Waszą Świątobliwość, lecz także wszystkich katolików wiernych Następcy św. Piotra".
Kardynał zapewnił o swoim wsparciu dla wysiłków papieża w kierunku promowania pokoju na świecie i głoszenia orędzia Chrystusa. Dziwisz podkreślił również, że modlitwy polskiego Kościoła towarzyszą Leonowi XIV podczas jego obecnej wizyty apostolskiej w Afryce.
Powierzając Janowi Pawłowi II intencje Leona XIV, Dziwisz przypomniał, że papież Polak "wielokrotnie upominał przywódców narodów, by byli budowniczymi pokoju oraz przypominał tym, którzy pokój naruszają, że wkrótce będą musieli zdać z tego sprawę przed Bogiem".
Jak informuje PAP, prymas Polski abp Wojciech Polak i przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski abp Tadeusz Wojda również wyrazili swoje wsparcie dla papieża po krytycznych uwagach Trumpa.
Trump o papieżu Leonie XIV
Przypomnijmy, że prezydent USA skrytykował papieża na platformie społecznościowej Truth Social oraz w późniejszej rozmowie z dziennikarzami. Stwierdził m.in., że Leon XIV jest "słaby w kwestii przestępczości i innych rzeczy" oraz "fatalny w polityce zagranicznej".
Trump opublikował też grafikę wygenerowaną przez sztuczną inteligencję, na której widoczny jest on sam, ubrany w szaty Jezusa. Obrazek w poniedziałek został usunięty z prezydenckiego konta, zdążył jednak wywołać kontrowersje.
Leon XIV w rozmowie z mediami zapewnił, że będzie kontynuował apele o pokój i wypowiadał się przeciwko wojnie. Oznajmił też, że nie boi się administracji USA i nie zamierza wchodzić z Trumpem w dyskusję.