Gdzie one są? Oto tajemnica "zniknięcia" komarów

Podczas wypraw do lasu czy nad rzekę można się mocno zdziwić. Wszystko dlatego, że w tych miejscach praktycznie wcale nie ma komarów. Co się z nimi stało? Okazuje się, że brak komarów zawdzięczamy pogodzie sprzed kilku miesięcy.

KomaryGdzie one są? Oto tajemnica "zniknięcia" komarów
Źródło zdjęć: © Pixabay

Komary mają ściśle określone preferencje pogodowe. Najchętniej rozmnażają się przy wilgotnej, ale i umiarkowanie ciepłej aurze.

Ich rozwój rokrocznie rozpoczyna się w maju. Właśnie ten miesiąc dla ich letniej aktywności jest wręcz kluczowy.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Polityk PiS zaskoczony. “Powinien peruki robić”

W tym roku pogoda nie była sprzyjająca dla komarów. Była zgoła odmienna od ich upodobań - maj był chłodny, a wręcz zimny.

Później nadeszła susza, która sprawiła, że oczka wodne i kałuże, w których larwy komarów najchętniej się namnażają, całkowicie wyschły. Doprowadziło to do znacznego ograniczenia liczebności krwiopijców, na całe tygodnie - zauważa serwis twojapogoda.pl.

Ostatnio sytuacja znów się odwróciła. Mieliśmy bardzo deszczowe dni, którym towarzyszyły nadspodziewanie niskie temperatury. Gdy opady odsunęły się w cień, od razu nadeszły... upały. Aura zatem znów zadrwiła z komarów. I to bardzo bezlitośnie.

Wspomniany portal podkreślił też, że "nie ma już wątpliwości, że ten sezon letni będzie najmniej dokuczliwym pod względem komarów na tle wielu poprzednich lat".

A trzeba podkreślić, że od 2020 roku komarów mieliśmy istne chmary, które poważnie ograniczały naszą aktywność na świeżym powietrzu - podsumowano.

Oczywiście brak komarów to doskonała wiadomość. Niejednokrotnie były one prawdziwym utrapieniem w trakcie wieczornych spacerów i pikników na obszarach zielonych.

Dzięki ograniczonej liczbie krwiopijców można cieszyć się również z oszczędności. Władze wielu miejscowości corocznie wydawały miliony złotych na walkę z owadami za pomocą oprysków.

Wybrane dla Ciebie