Transpłciowa filozofka w szkole. Spotkała się z dziećmi. "Łzy pociekły"
Wizyta Marii Jadwigi Minakowskiej w jednej z wrocławskich szkół specjalnych wywołała szeroką dyskusję w mediach społecznościowych. Transpłciowa polska filozofka, genealożka i demografka historyczna została zaproszona na spotkanie z uczniami z okazji Autystycznego Dnia Dumy. Dyrektorka placówki opublikowała obszerne podsumowanie, odpowiadając również na pojawiające się kontrowersje.
17 czerwca Maria Jadwiga Minakowska poinformowała w mediach społecznościowych, że została zaproszona do szkoły podstawowej na spotkanie z uczniami.
Opowiem w szkole podstawowej, jak być osobą transpłciową. Mam już zaświadczenie "kamilkowe", że jestem moralnie czysta i mogę pracować z dziećmi. Szkoła uznała, że warto, zapłaciła za mój czas, kupiła bilety na pociąg. Podobno dzieci bardzo się cieszą na spotkanie ze mną. Opowiem o sobie, o moim życiu, że wreszcie jestem szczęśliwa – pisała.
Pytania o życie, tranzycję i doświadczenie bycia w mniejszości
Jak wynika z późniejszych relacji, spotkanie miało charakter otwarty dla zainteresowanych uczniów, a udział wymagał zgody rodziców. Po zakończeniu wydarzenia Minakowska opublikowała kolejny wpis, w którym podkreślała zaangażowanie uczestników i emocjonalny wymiar rozmów.
Dzieci w szkole zadały mnóstwo ciekawych pytań. Dyrektorka musiała nam przerwać, bo nie mogliśmy się rozstać. A potem było jeszcze jedno spotkanie. Takie, że trzeba było poprosić o chusteczki, bo łzy pociekły po obu twarzach. Nie napiszę o tym więcej. Niemnie to opowiadać. Powiem tylko tyle: spotkałam kogoś, kto przypomina mnie samą w jej wieku.
Po spotkaniu sfotografowała się na tle plakatu z Marią Skłodowską-Curie.
Według relacji szkoły rozmowa dotyczyła przede wszystkim doświadczeń związanych z dorastaniem, poczuciem odmienności i funkcjonowaniem w mniejszości. Uczniowie pytali m.in. o życie przed tranzycją, stosowanie hormonów, emocje związane ze starymi zdjęciami czy doświadczenia depresji.
Dyrektorka szkoły: "Było to wspaniałe spotkanie"
Do wydarzenia odniosła się również Hanna Adamczyk, dyrektorka Niepublicznej Szkoły Podstawowej dla dzieci z autyzmem Kolorowa Akademia. Zaznaczyła, że uczniowie aktywnie uczestniczyli w rozmowie i poruszali zarówno tematy związane z tranzycją, jak i własne doświadczenia.
Jeden z uczniów powiedział, że dla niego najgorsze, że tyle lat jej zajęło by być szczęśliwą. Uczeń przeżywał, że to przecież połowa całego życia przeciętnego człowieka. Powiedział też, że ma diagnozę autyzmu i adhd i ciągle czuje, że zalicza społeczne wtopy.
Według relacji szkoły największe emocje nie dotyczyły samej tranzycji, lecz rozmowy o poczuciu niedopasowania i trudnościach dorastania.
Tranzycja była ciekawostką ale najwięcej emocji wzbudziło podzielenie się trudami dorastania w mniejszości.
Odpowiedź na krytykę i apel o uwagę dla problemów szkoły
W swoim komentarzu Hanna Adamczyk odniosła się także do reakcji po publikacji informacji o spotkaniu. Napisała, że po wydarzeniu otrzymywała wiadomości z pogróżkami, modlitwami i radami związanymi z zaproszeniem osoby transpłciowej do szkoły.
Jednocześnie wskazała, że jej zdaniem debata publiczna powinna skupiać się przede wszystkim na problemach szkolnictwa specjalnego oraz sytuacji rodzin dzieci z niepełnosprawnościami. Wśród wskazywanych kwestii wymieniła m.in. finansowanie placówek, brak infrastruktury, konieczność pobierania czesnego oraz niewystarczające wsparcie systemowe.
Na zakończenie dodała: "Być może jednemu ta wizyta uratowała życie. Być może, bo w naszym społeczeństwie trudno przeżyć w mniejszości."