Horror w Zakopanem. Pobita złożyła zawiadomienie. Jest reakcja policji

Turyści w Zakopanem mieli agresywnie się zachowywać i pobić żonę pana Artura, u którego się zatrzymali. Do zdarzenia doszło w sobotę po godz. 22:00. Policja wciąż wyjaśnia okoliczności incydentu. - Małżonka zgłaszającego poskarżyła się, że została uderzona - poinformował portal o2.pl rzecznik prasowy zakopiańskiej policji.

Turyści mieli zaatakować pana Artura i jego żonę. Policja wyjaśnia sprawę Turyści mieli zaatakować pana Artura i jego żonę. Policja wyjaśnia sprawę
Źródło zdjęć: © Facebook, Pixabay | Tygodnik Podhalański
Malwina Witkowska

Do bulwersującego zdarzenia doszło w kwaterze przy ulicy Kościeliskiej w Zakopanem. Pan Artur, właściciel pensjonatu, przekazał szczegóły "Tygodnikowi Podhalańskiemu". Opisał, że goście z Łodzi przyjechali do niego w piątek i już od samego początku mieli sprawiać problemy z powodu hałasu. Sytuacja zaostrzyła się w sobotę po godzinie 22:00, co doprowadziło do eskalacji i konieczności interwencji.

"Dojechało do naszych klientów około 10 osób z Nowego Targu. Razem imprezowali. [...] Na moje uwagi jeden z przyjezdnych rwał się do bitki, zaczął mnie gonić, zgubiłem telefon. On go podniósł i rzucił nim w moją żonę. Potem ją dopadł, powalił na ziemię i zaczął kopać" - przekazał "Tygodnikowi Podhalańskiemu" pan Artur.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Staszek Karpiel-Bułecka dosadnie o turystach korzystających z koni w Zakopanem. "Niektórzy się na mnie wkurzą"

Wezwano policję. Po zakończeniu interwencji funkcjonariusze mieli odjechać. "Ja im nie pozwoliłem, przecież mam dwójkę małych dzieci, a oni chcieli mnie zostawić z tymi bandytami. Nawet nie spisali ani moich zeznań, ani zeznań pozostałych gości, którzy stanęli w mojej obronie. To osiem osób. Mój mały synek patrzył, jak ten bandyta bije mu matkę" - poinformował lokalną gazetę pan Artur.

Trzeba wysłuchać zarówno jednej, jak i drugiej strony, a dopiero potem pozwolić na ocenę. Każda ze stron ma prawo do przedstawienia swojej wersji, a na podstawie materiału wysłanego do "Tygodnika Podhalańskiego" nieco sfałszowany obraz powstał - powiedział w rozmowie z portalem o2.pl rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Zakopanem asp. sztab. Roman Wieczorek.

Pobicie w Zakopanem. Jest reakcja policji

Zakopiańska policja oznajmiła, że sytuacja opisana w "TP" została przedstawiona jedynie ze strony pana Artura, opierając się na jego relacjach przesłanych do redakcji lokalnej gazety. Funkcjonariusze podkreślają, że wciąż prowadzone są czynności dochodzeniowe, mające na celu ustalenie pełnego obrazu wydarzeń.

- Do zdarzenia doszło. Natomiast w mojej ocenie nieprawdziwe są informacje od osoby, która poinformowała "Tygodnik Podhalański", ponieważ na miejscu były trzy załogi policji. Wszyscy zostali zidentyfikowani, a okoliczności, które zostały przedstawione w artykule, są sprzeczne z tym, co podaje osoba pokrzywdzona. Naszym zadaniem jest ustalenie, jak faktycznie przebiegało to zdarzenie - przekazał w rozmowie z o2.pl asp. sztab. Roman Wieczorek. Szczegółów niestety nie mógł zdradzić.

Rzecznik podkreślił, że cała interwencja była nagrywana zarówno w formie audio, jak i wideo. Teraz dalsze kroki będą podejmowane przez śledczych, którzy zajmą się analizą zebranego materiału dowodowego oraz przesłuchaniem świadków, aby ustalić wszystkie okoliczności tego incydentu.

Żona złożyła zawiadomienie

Policja będzie również rozpatrywała zawiadomienie, które zostało złożone w komendzie w związku z naruszeniem nietykalności cielesnej żony pana Artura.

Małżonka zgłaszającego poskarżyła się, że została uderzona - poinformował rzecznik prasowy.

Zawiadomienie zostało złożone w niedzielę. Zgodnie z Kodeksem karnym, osoba, która uderza człowieka lub w inny sposób narusza jego nietykalność cielesną, może być ukarana grzywną, karą ograniczenia wolności lub pozbawienia wolności do lat 2. Póki co nikogo w sprawie nie zatrzymano.

Malwina Witkowska, dziennikarka o2.pl

Źródło artykułu: o2pl
Wybrane dla Ciebie
Awantura na pokładzie samolotu. Awaryjne lądowanie w Brukseli
Awantura na pokładzie samolotu. Awaryjne lądowanie w Brukseli
Policjanci interweniowali w domu zakonnic. Jest komentarz z policji
Policjanci interweniowali w domu zakonnic. Jest komentarz z policji
"Leśne randki". Aż rozbłysły im oczy. Leśnicy złapali na fotopułapce
"Leśne randki". Aż rozbłysły im oczy. Leśnicy złapali na fotopułapce
Dramat mieszkańców Gdańska. "Woda leje się z sufitu, po ścianach, z lamp"
Dramat mieszkańców Gdańska. "Woda leje się z sufitu, po ścianach, z lamp"
Takiej sytuacji nie było od 1886 r. Rekordowy spadek poziomu wody w Bałtyku
Takiej sytuacji nie było od 1886 r. Rekordowy spadek poziomu wody w Bałtyku
Poraniony i ledwo żywy. Ktoś skatował królika. Szukają oprawcy
Poraniony i ledwo żywy. Ktoś skatował królika. Szukają oprawcy
Największe zoo w Polsce nadal pozostaje zamknięte. Podano powód
Największe zoo w Polsce nadal pozostaje zamknięte. Podano powód
Epstein miał obsesję. Córka miss nazywała go "wujkiem". "Chciał ją poślubić"
Epstein miał obsesję. Córka miss nazywała go "wujkiem". "Chciał ją poślubić"
Ukradł tablicę rejestracyjną. Powiesił ją nad rodzinnymi zdjęciami
Ukradł tablicę rejestracyjną. Powiesił ją nad rodzinnymi zdjęciami
Aż zatrzymali samochód. W ogóle się nie boją. Już ponad 120 tys. odsłon
Aż zatrzymali samochód. W ogóle się nie boją. Już ponad 120 tys. odsłon
Policja odzyskała "głowę" rycerza. Zatrzymano też podejrzanych
Policja odzyskała "głowę" rycerza. Zatrzymano też podejrzanych
Nie wpuścił strażników miejskich do domu. Sprawa trafi do sądu
Nie wpuścił strażników miejskich do domu. Sprawa trafi do sądu