Huti zaatakowali amerykański statek. "Bierzemy odwet"

Jemeńscy Huti twierdzą, że zaatakowali amerykański wojskowy statek towarowy w Zatoce Adeńskiej. Ataki poważnie zakłócają handel na arcyważnym szlaku handlowym, który jest kluczowy dla wymiany towarów między Azją a Europą.

SANAA, YEMEN - JANUARY 22: Houthi supporters gather as they carry heavy weapons and chanting slogans to stage a parade and demonstrate against the US and UK attacks in the Bani Hushaish area in Sanaa, Yemen on January 22, 2024. (Photo by Mohammed Hamoud/Anadolu via Getty Images)Houthi zaatakowali amerykański statek. "Bierzemy odwet"
Źródło zdjęć: © GETTY | Anadolu

Jemeński ruch Huti poinformował w poniedziałek, że jego siły przeprowadziły atak na amerykański wojskowy statek towarowy Ocean Jazz w Zatoce Adeńskiej.

Jemeńskie siły zbrojne w dalszym ciągu biorą odwet za wszelką amerykańską lub brytyjską agresję przeciwko naszemu krajowi, obierając za cel wszystkie źródła zagrożenia na Morzu Czerwonym i Morzu Arabskim - oznajmił w oświadczeniu rzecznik wojskowy Houthi Sarea, cytowany przez Reuters.

Jak dodaje Sarea, jemeńskie siły zbrojne kontynuują swoje operacje wojskowe i wymuszają blokadę izraelskiej żeglugi na obszarach Morza Czerwonego i Arabskiego, do czasu zawieszenia broni w Gazie.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Wszedł na lód. Za chwilę był w wodzie. Nagranie ku przestrodze

Ataki jemeńskich bojowników Huti na statki przewożące ładunki przez Morze Czerwone poważnie zakłócają handel na arcyważnym szlaku handlowym, który jest kluczowy dla wymiany towarów między Azją a Europą.

Początkowo atakowano kontenerowce powiązane z Izraelem, ale później dołączono statki powiązane z USA oraz Wielką Brytanią, gdy ich armie ostrzelały pozycje ruchu Ansar Allah (Huti) w Jemenie. Stany Zjednoczone i sojusznicy do tego eskortują kontenerowce, ale to nie odstrasza rebeliantów, których wspiera Iran.

Amerykanie potwierdzają stratę dwóch żołnierzy

Jak informuje BBC, dwóch żołnierzy amerykańskiej marynarki wojennej, którzy zaginęli podczas operacji mającej na celu przejęcie broni wyprodukowanej w Iranie, przeznaczonej dla Huti w Jemenie, uważa się obecnie za zmarłych.

Do zdarzenia doszło 11 stycznia, kiedy komandosi wchodzili na pokład statku u wybrzeży Somalii.

Według doniesień mediów, jeden został porwany, a drugi, zgodnie z protokołem, wskoczył za nimi. Centralne Dowództwo USA poinformowało, że obecnie podejmowane są próby odzyskania ciał.

Opłakujemy stratę naszych dwóch wojowników Naval Special Warfare i na zawsze będziemy honorować ich poświęcenie i przykład - powiedział szef Centralnego Dowództwa (Centcom), gen. Michael Erik Kurilla.
Wybrane dla Ciebie