Internauci płaczą. "Zabrał mi wczoraj możliwość dzwonienia na 999!"

Ta historia wydarzyła się naprawdę. Administrator profilu "To nie z mojej karetki" na dowód pokazał nawet zdjęcie. Starsza kobieta wyprowadziła z równowagi kierowcę karetki pogotowia, wzywając pomoc z błahego powodu. Zastosował bardzo nietypowy środek zaradczy.

zNiezwykły dialog staruszki z załogą karetki. "Zabrał mi wczoraj możliwość dzwonienia na 999"
Źródło zdjęć: © Getty images

Cała historia została opowiedziana w formie dialogu. Można z niego wywnioskować, że pewna starsza kobieta, na potrzeby opowieści nazwana panią Leokadią, często wzywa karetkę pogotowia bez poważnej przyczyny. Zna bowiem bardzo dobrze poszczególnych członków załogi. Niektórych aż za dobrze, o czym świadczy poniższy fragment (pisownia oryginalna):

Czego ty znowu chcesz, stara babo, kolejny dzień z rzędu – Wiesław The Driver zaczął zbierać wywiad medyczny
Ach, bo ja taka jestem chora, zmęczona, samotna...
O! To jest klucz do wszystkiego! Sa-mo-tna. Znajdź chłopa jakiegoś, a nie na to pogotowie wiecznie wydzwaniasz.

Kuriozalny dialog przerwał inny członek załogi ambulansu. Zaproponował, żeby spotkanie zacząć od nowa i poprosił pacjentkę, żeby wyjaśniła, co ich do niej tym razem sprowadza.

Była u mnie wczoraj karetka. Ten właśnie nerwusek z brzuchem i wąsem – powiedziała pacjentka wskazując palcem na kierowcę Wiesława – i tak na mnie nakrzyczeli, tak się wściekli, że aż mi ciśnienie skoczyło. I do tej pory trzyma – wyjaśniła pani Leokadia.

Ratownik przekonywał pacjentkę, która zna już ponoć owego kierowcę od lat, że przecież wszyscy wiedzą, iż pan Wiesław tylko tak żartuje. Kobieta nie dała się jednak tak łatwo zbyć. Wyjawiła, że kierowca karetki zabrał jej możliwość dzwonienia na 999.

Jak to zabrał możliwość dzwonienia? Bardzo prosto: pacjentka wyjaśniła, że pan Wiesław wyrwał klawisz 9 z jej telefonu i pokazała ratownikom na dowód swój aparat telefoniczny, w istocie pozbawiony nr 9. Do postu załączono zdjęcie.

Post zrobił furorę na Facebooku. Zebrał 2,7 tys. reakcji oraz blisko 170 komentarzy. Internauci są zachwyceni kreatywnością Wiesława. Wielu też współczuje pani Leokadii samotności, ale podkreśla, że są inne sposoby na nawiązanie kontaktu z ludźmi, a blokując linie alarmowe naraża zdrowie i życie ludzi naprawdę potrzebujących pomocy.

"Wiesław, jak tyś mi zaimponował. To tak proste, że genialne", "Wiesławie, krynico mądrości, nasz Obi-Wanie, bądź nam kagankiem oświaty", "Old Leosia" – komentują rozbawieni internauci.
Źródło artykułu: o2pl
Wybrane dla Ciebie
Zatrzymani na polsko-litewskiej granicy. Wpadli podczas kontroli legalności pobytu
Zatrzymani na polsko-litewskiej granicy. Wpadli podczas kontroli legalności pobytu
Taki widok na 145. km autostrady A1. Utrudnienia dla kierowców
Taki widok na 145. km autostrady A1. Utrudnienia dla kierowców
Poruszające słowa Jurka Owsiaka o Litewce. "Nie miałem pojęcia, że był posłem"
Poruszające słowa Jurka Owsiaka o Litewce. "Nie miałem pojęcia, że był posłem"
Wzruszający widok. Tak wyglądało miejsce wypadku Litewki w dniu pogrzebu
Wzruszający widok. Tak wyglądało miejsce wypadku Litewki w dniu pogrzebu
Jak sadzić chrzan? Pamiętaj o tej zasadzie
Jak sadzić chrzan? Pamiętaj o tej zasadzie
Skazali ją za cudzołóstwo. Dramat Włoszki w Egipcie. "Boję się"
Skazali ją za cudzołóstwo. Dramat Włoszki w Egipcie. "Boję się"
Pogrzeb Litewki. Poruszające słowa księdza. "Złość, gniew, ból"
Pogrzeb Litewki. Poruszające słowa księdza. "Złość, gniew, ból"
Tak chce uhonorować Litewkę. Jezuita Grzegorz Kramer ma propozycję
Tak chce uhonorować Litewkę. Jezuita Grzegorz Kramer ma propozycję
Ponad 600 litrów rozpuszczalników w lesie. Strażacy zabezpieczyli teren
Ponad 600 litrów rozpuszczalników w lesie. Strażacy zabezpieczyli teren
Nie mogła wejść do mieszkania. w środku 5-latka. Wstrząsający finał
Nie mogła wejść do mieszkania. w środku 5-latka. Wstrząsający finał
Śmierć Litewki. Prawnik: "Nagonka" i "lincz". Kierowca dostał ochronę
Śmierć Litewki. Prawnik: "Nagonka" i "lincz". Kierowca dostał ochronę
Mieli "wysadzić się w powietrze". Kim Dzong Un mówi o "szczycie lojalności"
Mieli "wysadzić się w powietrze". Kim Dzong Un mówi o "szczycie lojalności"