Jagoda Gancarek zginęła w wypadku. Tak mówiła o lataniu

Nie żyje Jagoda Gancarek. Balonowa mistrzyni Polski zginęła w wypadku podczas lotu balonem w Zielonej Górze. Na co dzień prowadziła akcje gaśnicze z powietrza. - Adrenalina jest, ale po pierwsze po prostu się działa - mówiła tragicznie zmarła lotniczka w rozmowie z TOK FM.

Polska mistrzyni zginęła w tragicznym wypadkuPolska mistrzyni zginęła w tragicznym wypadku
Źródło zdjęć: © Facebook, Instagram
Marcin Lewicki

Informację o śmierci Jagody Gancarek potwierdził Aeroklub Ziemi Lubuskiej. Kobieta zginęła w tragicznym wypadku w Zielonej Górze. Doszło do niego w poniedziałek (9 marca) ok. godz. 8:00. W trakcie lotu balon, którym leciała Gancarek, miał zahaczyć o jeden z bloków. 28-latka wypadła z kosza na dach jednego z budynków. Jej życia nie udało się uratować.

Jagoda realizowała swoje pasje jako instruktorka samolotowa. Latała też jako pilot samolotów przeciwpożarowych. Miała duże doświadczenie lotnicze i tym doświadczeniem dzieliła się z innymi. W ubiegłym roku Jagoda zdobyła tytuł Mistrzyni Polski Kobiet na XI Balonowych Mistrzostwach Kobiet w Nałęczowie - napisali przyjaciele z lubuskiego aeroklubu we wpisie na Instagramie.

We wrześniu 2025 roku Gancarek udzieliła wywiadu stacji TOK FM. W rozmowie mówiła, że "nie czuje się twardzielką" i podkreślała, że jest częścią "męskiego świata, w którym kobiety mają ostatnio coraz większą siłę przebicia".

Mówiła też o swojej pasji do latania. Podkreślała, że latanie balonem znacznie różni się od latania szybowcem.

Samo latanie jest cudowne. W szybowcu jest cisza i spokój. Człowiek zostaje sam ze swoimi myślami. To jest wspaniałe uczucie - mówiła Gancarek w rozmowie z TOK FM.

Na co dzień balonowa mistrzyni Polski zajmowała się gaszeniem pożarów z powietrza. W rozmowie z TOK FM kobieta podkreślała, że takie latanie to źródło adrenaliny, ale też nastawiała się na konkretne działanie.

Loty gaśnicze przeważnie są krótkie, w zależności od lokalizacji pożaru i tego, gdzie mamy lądowisko, by nabrać wody. Czasami trwają pięć lub dziesięć minut, czasem są półgodzinne, choć w tym roku mieliśmy też sytuację, że przez trzy godziny, na trzy samoloty, gasiliśmy las w pobliżu linii kolejowej. [...] Adrenalina jest, ale po pierwsze po prostu się działa - podkreślała tragicznie zmarła lotniczka.
Wybrane dla Ciebie
Nie żyje siódmy żołnierz z USA. Ujawniono jego nazwisko
Nie żyje siódmy żołnierz z USA. Ujawniono jego nazwisko
"Z godnością". Putin zwrócił się do Chameneia. Mocne zapewnienia
"Z godnością". Putin zwrócił się do Chameneia. Mocne zapewnienia
LOT wydłuża zawieszenie. Tutaj nie polecimy. Co najmniej do 28 marca
LOT wydłuża zawieszenie. Tutaj nie polecimy. Co najmniej do 28 marca
Kolejny pocisk zestrzelony. Turcja ostrzega Iran. "W trybie pilnym"
Kolejny pocisk zestrzelony. Turcja ostrzega Iran. "W trybie pilnym"
Okradli 105-letnią staruszkę. Wyrzuciła 45 tys. zł przez okno
Okradli 105-letnią staruszkę. Wyrzuciła 45 tys. zł przez okno
To nie fotomontaż. Były ich tysiące. Nagrane na polu
To nie fotomontaż. Były ich tysiące. Nagrane na polu
Znowu się zaczęło. Ręce opadają. Pokazali zdjęcia
Znowu się zaczęło. Ręce opadają. Pokazali zdjęcia
Tłumy w Teheranie. Nowy najwyższy przywódca Iranu obejmuje władzę
Tłumy w Teheranie. Nowy najwyższy przywódca Iranu obejmuje władzę
13-latka leżała na ławce w parku. Świadkowie wezwali pomoc
13-latka leżała na ławce w parku. Świadkowie wezwali pomoc
Zaginął 22-letni Vincenzo. Policja apeluje o pomoc
Zaginął 22-letni Vincenzo. Policja apeluje o pomoc
Turyści problemem w Parku Narodowym. Tak się zachowują
Turyści problemem w Parku Narodowym. Tak się zachowują
Jak przyciągnąć jeża do ogrodu? Wystarczy, że zadbasz o to
Jak przyciągnąć jeża do ogrodu? Wystarczy, że zadbasz o to