Jest starsza niż dinozaury. Rośnie w polskich lasach
Leśnicy z Nadleśnictwa Tuszyma zwrócili uwagę na niezwykłą roślinę, którą można spotkać podczas spacerów po polskich lasach. Choć niepozorna, jest żywym świadkiem bardzo odległej przeszłości. Mowa o widłaku jałowcowatym – gatunku, którego przodkowie w czasach dinozaurów osiągali rozmiary potężnych drzew.
Do wpisu opublikowanego na Facebooku leśnicy dołączyli zdjęcia rośliny odnalezionej w lesie. Zielone pędy widłaka wyraźnie odcinały się od śniegu, pokazując, że nawet zimą potrafi on zachować intensywną barwę.
Widłak jałowcowaty przypomina niewielki iglasty zagajnik w miniaturze, choć pod względem ewolucyjnym bliżej mu do paproci niż do drzew. To jedna z najstarszych linii roślin naczyniowych na Ziemi. Jego przodkowie miliony lat temu tworzyli rozległe, bagienne lasy.
Współczesny widłak rośnie jednak zupełnie inaczej niż jego prehistoryczni krewni. Jest rośliną niską, płożącą się, tworzącą charakterystyczne, zielone kobierce w cienistych borach iglastych.
Rozwój liczony w dekadach
Leśnicy podkreślają, że widłak jałowcowaty rozwija się wyjątkowo wolno. Zanim wytworzy kłosy zarodnionośne, mija zwykle sześć–siedem lat. Cały cykl życia – od zarodnika do dojrzałej rośliny – może trwać kilkadziesiąt lat. To sprawia, że gatunek jest szczególnie wrażliwy na wszelkie uszkodzenia i zniszczenia.
Ochrona częściowa, ale bez zrywania
Przez wiele lat widłak jałowcowaty był objęty w Polsce ochroną ścisłą. Od 2014 roku znajduje się pod ochroną częściową. Oznacza to, że w określonych przypadkach – na przykład do celów farmaceutycznych – może być pozyskiwany, jednak wyłącznie za zgodą Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska.
Nie zmienia to faktu, że podczas spacerów po lesie nie wolno go zrywać ani niszczyć. Ochrona częściowa nie oznacza dowolności w traktowaniu tej rośliny. Widłaki są bardzo wrażliwe na zmiany środowiskowe, a ich regeneracja trwa latami.
"Magiczny" pyłek z dawnych czasów
Jednym z najbardziej niezwykłych elementów tej rośliny są jej zarodniki. Zawierają około 50 procent tłuszczów, dzięki czemu są wyjątkowo łatwopalne. W przeszłości wykorzystywano je w aptekarstwie do obtaczania pigułek, a także jako proszek błyskowy w fotografii i teatrze.
Gdzie można go spotkać?
Widłak jałowcowaty najlepiej czuje się w wilgotnych, cienistych borach iglastych. Tworzy tam zwarte, zielone dywany, które zimą efektownie kontrastują z białym śniegiem. To właśnie taki okaz odnaleźli leśnicy z Nadleśnictwa Tuszyma.
Jak podkreślają, jeśli podczas spaceru natkniemy się na widłaka, najlepiej zrobić mu zdjęcie i pozostawić w naturalnym środowisku. To roślina, która przetrwała miliony lat – warto zadbać, by mogła przetrwać kolejne.