"Jest szaleństwo, każdy zbiera". Pokazał, co dzieje się na Mierzei Wiślanej

Po kilku dniach sztormowej pogody Morze Bałtyckie wyrzuciło na plaże bursztyny. Poszukiwacze ruszyli na brzeg. Pan Andrzej w swoich relacjach z Mierzei Wiślanej donosi o prawdziwym "bursztynowym szaleństwie".

."Jest szaleństwo, każdy zbiera". Pokazał, co dzieje się na Mierzei Wiślanej
Źródło zdjęć: © Facebook
Edyta Tomaszewska

Gdy tylko fale ucichły, plaże w okolicach Krynicy Morskiej oraz brzegi przy przekopie (Kanale przez Mierzeję Nowy Świat) zapełniły się poszukiwaczami. I nic dziwnego – Bałtyk wyrzucił na brzeg wyjątkowo hojne dary.

Wśród niesionych prądem wodorostów i patyków kryją się prawdziwe, dorodne okazy. Szczęśliwi znalazcy dumnie prezentują w dłoniach bursztyny giganty, które udało im się wygrzebać z piasku tuż po przejściu żywiołu.

Wideo z Jantaru. Są na każdym kroku

Bursztyny na przekopie jest szaleństwo, każdy zbiera - informuje w mediach społecznościowych pan Andrzej.

Profil "Hello Mierzeja" zwraca uwagę na wynik, który ma wyglądać jak absolutny rekord. "Bursztynowe żniwa po sztormie trwają w najlepsze, a poszukiwacze ruszyli na plaże. Na zdjęciu bursztyny o łącznej wadze aż 8,5 kg, znalezione w rejonie Przekopu Mierzei Wiślanej" - czytamy na profilu.

Kluczowy moment dla zbieraczy przychodzi po silnej pogodzie. Jak wskazują eksperci, to wtedy fale unoszą fragmenty bursztynu z dna i przenoszą je na brzeg. W praktyce oznacza to, że osoby planujące poszukiwania powinny śledzić warunki pogodowe i pojawić się na plaży niedługo po przejściu sztormu.

Wybrane dla Ciebie