Najważniejsze informacje
- Prokuratura oskarżyła 71-letniego lekarza i 43-letniego współpracownika o oszustwo.
- Śledczy ustalili, że w gabinecie wystawiono 145 nieuprawnionych zwolnień lekarskich.
- Za zarzucane czyny obu mężczyznom grozi od 6 miesięcy do 8 lat więzienia.
Sprawa dotyczy prywatnego gabinetu w Szczecinie, który namierzyli funkcjonariusze wydziału do walki z korupcją miejscowej Komendy Wojewódzkiej Policji. Jak podaje PAP, śledztwo prowadzono pod nadzorem Prokuratury Rejonowej Szczecin-Śródmieście.
Według ustaleń śledczych proceder trwał od 1 lipca 2022 r. do lutego 2024 r. Policja przekazała, że lekarz i jego asystent mieli działać wspólnie, a gabinet funkcjonował także wtedy, gdy medyka nie było na miejscu. Zwolnienia pojawiały się w systemie elektronicznym, a od pacjentów pobierano opłaty.
16-latek przyłapany. Niespełna 8 sekund. Finał w sądzie
Mężczyźni od 1 lipca 2022 r. do lutego 2024 r. wspólnie i w porozumieniu prowadzili proceder polegający na nieuprawnionym wystawianiu zwolnień lekarskich - przekazała PAP st. sierż. Agnieszka Kowalska z biura prasowego KWP w Szczecinie.
W komunikacie KWP podano, że w toku postępowania przesłuchano 225 osób. Z tej grupy 145 osób miało uzyskać zwolnienia lekarskie niezgodnie z prawem. Policja nie ujawniła kwot pobieranych od pacjentów ani innych szczegółów dotyczących sposobu rozliczeń w gabinecie.
Rola 43-letniego współpracownika
Śledczy ustalili też, że 43-latek nie miał uprawnień do wykonywania zawodu medycznego, a mimo to samodzielnie zbierał informacje od pacjentów i oceniał ich stan zdrowia. Na tej podstawie miał wskazywać osoby, które otrzymają zwolnienie. Dokumenty wystawiano z wykorzystaniem danych lekarza.
Na podstawie tych czynności miał kwalifikować pacjentów do otrzymania zwolnień lekarskich, które następnie były wystawiane z wykorzystaniem danych lekarza - podsumowała st. sierż. Kowalska.
Obu mężczyznom postawiono zarzuty z art. 286 Kodeksu karnego, czyli dotyczące oszustwa. Zgodnie z informacjami przekazanymi przez policję za to przestępstwo grozi kara od 6 miesięcy do 8 lat pozbawienia wolności. O dalszym biegu sprawy zdecyduje teraz sąd w Szczecinie.