Katastrofa promu Jan Heweliusz. Wszystko, co musisz wiedzieć

Historia katastrofy promu Jan Heweliusz wróciła do szerokiej świadomości społecznej za sprawą serialu dokumentalnego dostępnego na platformie Netflix. Produkcja szybko stała się jednym z najchętniej oglądanych tytułów w Polsce, trafiając do czołówki rankingów oglądalności i wywołując ogromną dyskusję w mediach oraz wśród widzów.

prom Jan Heweliusz
Szwecja, Ystad, 1982. Prom Jan Heweliusz przechyli� si� w porcie w Ystad. Unikn�� zatoni�cia, bo opar� si� o nabrze�e.
fot. PAP/archiwum
PAP
JAN HEWELIUSZ, nabrze�e, pap_20080422_0IE, PORT, portu, PROM, PRZECHYLONY, PRZECHY�, STATEKKatastrofa promu Jan Heweliusz. Wszystko, co musisz wiedzieć
Źródło zdjęć: © PAP | PAP
Jakub Artych

Katastrofa promu Jan Heweliusz to jedno z najbardziej tragicznych wydarzeń w historii polskiej żeglugi powojennej. W nocy z 13 na 14 stycznia 1993 roku na wzburzonym Bałtyku zginęło 55 osób. Do dziś sprawa ta budzi ogromne emocje, pytania i kontrowersje.

W feralny rejs prom wyruszył 13 stycznia 1993 roku ze Świnoujścia do szwedzkiego portu Ystad. Na pokładzie znajdowało się 64 ludzi – członkowie załogi oraz pasażerowie, głównie kierowcy ciężarówek. Prom przewoził także wagony kolejowe i samochody ciężarowe.

Już przed wypłynięciem warunki pogodowe na Bałtyku były bardzo trudne. Prognozy zapowiadały silny sztorm, jednak rejsu nie odwołano – decyzja ta stała się później jednym z kluczowych punktów sporów.

Grób kapitana Andrzeja Ułasiewicza

W nocy Bałtyk pokazał swoje najgroźniejsze oblicze. Wiatr osiągał siłę nawet 12° w skali Beauforta, a fale przekraczały 6 metrów wysokości. Około godziny 4:30 nad ranem prom zaczął przechylać się na prawą burtę.

Najprawdopodobniej doszło do przesunięcia i zerwania mocowań ładunku – ciężkie wagony i samochody zaczęły się przemieszczać. Przechył szybko się pogłębiał, a stateczność jednostki została dramatycznie naruszona.

O godzinie 5:12 Jan Heweliusz przewrócił się do góry dnem i zatonął na północ od Rugii. Cała tragedia rozegrała się w ciągu kilkunastu minut, w ciemności, mrozie i potężnym sztormie, co praktycznie uniemożliwiło samodzielną ewakuację.

Akcja ratunkowa. Dramatyczna walka z czasem

Sygnał alarmowy został odebrany przez niemieckie służby ratownicze. Do akcji natychmiast skierowano statki ratownicze, śmigłowce i jednostki pomocnicze z Niemiec, Danii i Polski.

Warunki pogodowe były jednak skrajnie niebezpieczne – silny wiatr, wysoka fala i niska temperatura wody sprawiały, że każda minuta decydowała o życiu lub śmierci. Rozbitkowie, którzy znaleźli się w wodzie, mieli niewielkie szanse na przeżycie dłużej niż kilka minut.

Uratowano zaledwie 9 osób. Pozostałe 55 zginęło – część utonęła, inni zmarli z wychłodzenia.

Po katastrofie rozpoczęły się wieloletnie śledztwa i analizy, które ujawniły szereg nieprawidłowości. Wśród najczęściej wskazywanych przyczyn wymienia się:

  • zły stan techniczny promu, w tym problemy z systemami stabilizacyjnymi,
  • nieprawidłowe zabezpieczenie ładunku, który mógł się przemieścić podczas sztormu,
  • decyzję o wypłynięciu mimo ekstremalnych prognoz pogody,
  • błędy proceduralne i organizacyjne po stronie armatora.

Rodziny ofiar przez lata walczyły o uznanie winy i odszkodowania. Sprawa była wielokrotnie umarzana i wznawiana, a wyroki sądów nie przyniosły jednoznacznej odpowiedzi na pytanie, kto ponosi bezpośrednią odpowiedzialność.

Wybrane dla Ciebie
Pracował na linii kolejowej. Koszmarny finał
Pracował na linii kolejowej. Koszmarny finał
Wartownik zginął pod bazą w Dęblinie. Jest nagranie
Wartownik zginął pod bazą w Dęblinie. Jest nagranie
Dziewięć ofiar, w tym sześcioro dzieci. Tragedia w Kolumbii Brytyjskiej
Dziewięć ofiar, w tym sześcioro dzieci. Tragedia w Kolumbii Brytyjskiej
8-latka spadła z kilku metrów. Dramat w galerii handlowej
8-latka spadła z kilku metrów. Dramat w galerii handlowej
Dwa lata omijała mandarynki. Polka się złamała. Oto efekt
Dwa lata omijała mandarynki. Polka się złamała. Oto efekt
W Warszawie powstał "ptakomat". To pierwszy taki punkt w Polsce
W Warszawie powstał "ptakomat". To pierwszy taki punkt w Polsce
Nocny patrol. Nagle pojawiła się wataha
Nocny patrol. Nagle pojawiła się wataha
Amerykanie wprost o miłości. To zaskoczenie
Amerykanie wprost o miłości. To zaskoczenie
Europa musi się bronić? Wymienili pięć wariantów
Europa musi się bronić? Wymienili pięć wariantów
Obrzydliwe. Robiła to bez rękawiczki. Nagranie z Biedronki
Obrzydliwe. Robiła to bez rękawiczki. Nagranie z Biedronki
Krzyżówka motoryzacyjna. Znasz odpowiedź na piąte pytanie?
Krzyżówka motoryzacyjna. Znasz odpowiedź na piąte pytanie?
Cała prawda o kleszczach. Ekspertka mówi wprost
Cała prawda o kleszczach. Ekspertka mówi wprost