Ksiądz katolicki ogolił głowę po mszy. Tak wsparł Cancer Fighters
Grzegorz Chirk, katolicki duchowny z parafii Świętej Rodziny w Tomaszowie Mazowieckim, którą prowadzą księża filipini, wsparł akcję Łatwoganga zbierającego pieniądze na fundację Cancer Fighters. Razem z innymi wiernymi zgolił włosy na głowie w geście solidarności z osobami chorymi na nowotwór. Wśród nich był m.in. Damian Żurek, łyżwiarz szybki, olimpijczyk z Mediolanu.
Wpis księdza Grzegorza Chirka opisuje inicjatywę, która odbywa się po mszy świętej "Ostatnia Szansa". Dwunastoosobowa grupa mężczyzn decyduje się na symboliczny gest i daje obciąć się na łyso, by zachęcić innych do wpłat.
Duchowny od kilku dni śledził zbiórkę na rzecz Fundacji Cancer Fighters, którą w internecie nagłośnili Bedoes 2115 i Łatwo Gang. Jak podkreślił, sam wpłacił pieniądze, jednak szukał sposobu, by zaangażować się mocniej i "zrobić coś więcej".
Pomysł podczas mszy
Decydujący impuls - jak opisuje autor - przyszedł podczas mszy "Ostatnia Szansa", kiedy to poprosił obecnych w kościele o udział w zbiórce i dołożenie własnej "cegiełki".
Dziś o 19:30 coś we mnie mocno poruszyło serce. Od wczoraj, od przedwczoraj obserwowałem zbiórkę, o której mówi dziś cała Polska. (...) I dopiero dziś, podczas Mszy Świętej Ostatnia Szansa, przyszła bardzo konkretna myśl: że nie możemy tylko patrzeć. Że powinniśmy zrobić coś razem. I to był moment - czytamy na profilu ks. Chirka na Facebooku.
Dwunastka, olimpijczyk i symboliczny gest
Wśród osób, które ogoliły głowę oprócz ks. Grzegorza Chirka, był m.in. Damian Żurek, nasz utytułowany panczenista, uczestnik ostatnich Zimowych Igrzysk Olimpijskich w Mediolanie. Pomocy w strzyżeniu udzieliły im obecne na miejscu fryzjerki.
I właśnie ta dwunastka zrobiła kolejny krok. Poprosiliśmy obecne w kościele fryzjerki o gest solidarności. Żeby nas po prostu… obcięły. A my w tym czasie zachęcaliśmy wszystkich, żeby dorzucili swoją cegiełkę do tej zbiórki. Prosty gest. Ale bardzo prawdziwy. Bo dobro się nie kończy. Dobro się przekazuje dalej. Dziś wspieramy tych, którzy pomagają dzieciom. Bo to właśnie oni kiedyś ustawili mnie na tej drodze. A ja dziś dziękuję. Za wszystko. I zaczynam ten tydzień z ogromną wdzięcznością - czytamy dalej.
Rocznica hospicjum i podziękowania
W tle akcji pojawia się też osobiste podsumowanie pierwszego roku działania miejscowego hospicjum, gdzie ponad 400 osób znalazło swoje miejsce. W relacji pojawiło się także nawiązanie do Fundacji Gajusz i rozmowy z ojcem dziecka chorego onkologicznie, który wcześniej korzystał z pomocy fundacji, dla której trwa zbiórka.