Na kartce, zawieszonej na ogrodzeniu przed kościołem, widniał nadrukowany komunikat: "W związku z koniecznością przeprowadzenia inwentaryzacji cmentarza uprzejmie proszę osoby, które spoczywają na tym cmentarzu o kontakt pod numerem 608…". Pod treścią znalazł się podpis: Proboszcz.
Choć intencja ogłoszenia wydaje się prosta i administracyjna, jego sformułowanie nadało mu zupełnie inny, niemal absurdalny wydźwięk. Z literalnego brzmienia wynika bowiem, że to zmarli mieliby zgłosić się telefonicznie w sprawach porządkowych.
WIDEOTakiego widoku dawno nie było. "Ludzie szaleli z radości"
Ksiądz komentuje z humorem
Autorem wpisu w mediach społecznościowych jest ksiądz Paweł Serewa, który do całej sprawy podszedł z dystansem. Kapłan opatrzył zdjęcie żartobliwym komentarzem: "Porządek rzecz święta i nie ma, że wieczny odpoczynek".
Ten krótki komentarz tylko spotęgował zainteresowanie internautów. W sieci pojawiły się komentarze i ironiczne uwagi, podkreślające, że nawet "wieczny odpoczynek" nie zwalnia z obowiązków administracyjnych.
Literówka czy niefortunne sformułowanie?
Z treści ogłoszenia można wnioskować, że doszło do zwykłego nieporozumienia. Najprawdopodobniej osoba, która przygotowała kartkę, miała na myśli nie zmarłych, lecz ich bliskich – członków rodzin lub opiekunów grobów, którzy zajmują się miejscami pochówku i opłacają je w kancelarii parafialnej.
Tego typu inwentaryzacje są na cmentarzach czymś normalnym i służą uporządkowaniu dokumentacji. W tym przypadku jedno zdanie, sformułowane zbyt dosłownie, wystarczyło jednak, by zwykłe ogłoszenie zamieniło się w internetową ciekawostkę.