Ksiądz zagroził uczniowi uwagą. Oto co usłyszał

504

Ksiądz Grzegorz Kramer prowadzi zajęcia religii w szkole podstawowej. Jezuita opowiedział, co wydarzyło się pewnego razu na katechezie, gdy duchowny zagroził uczniowi uwagą.

Ksiądz zagroził uczniowi uwagą. Oto co usłyszał
Zdjęcie ilustracyjne. (Getty Images)

Ks. Grzegorz Kramer za pomocą portali społecznościowych komunikuje się z wiernymi. W jednym z ostatnich wpisów podzielił się historią, która miała miejsce niemal rok temu na lekcji religii. "Nie wpisuję dzieciom 'uwag', ale przyznaję się, że czasem zdarza mi się wypowiedzieć głupie zdanie: 'bądź grzeczny, bo wpiszę uwagę'." - przyznał duchowny.

Ciągle mam w pamięci pewnie zdarzenie, prawie sprzed roku, to była późna wiosna, piątkowa lekcja, napięcie już dość mocno widocznie. Podczas lekcji wypowiedziałem to głupie zdanie i wtedy usłyszałem od ucznia: "w d… to mam, wpisz sobie, wszyscy tylko wpisują te uwagi, tylko straszą" - napisał na Facebooku o. Kramer.

Jezuita przyznał, że chłopiec wówczas wykrzyczał całą swoją złość, a jego aż zatkało. "Najpierw byłem zły na niego, bo przecież 'jak mógł', a później na siebie, bo właśnie zobaczyłem jaką porażkę odnoszę ja i cały system" - przyznał duchowny.

Jako dorośli, bardzo często tłumimy emocje w dzieciach. Chyba najczęściej wypowiadanym zdaniem w szkole jest to: "bądź grzeczny". A co to znaczy "być grzecznym"? Dokładnie to: siedź cicho, w swojej ławce, nie przeszkadzaj. Odzywaj się tylko wtedy, kiedy ja chcę. Lubimy "grzeczne dzieci" dajemy im lepsze oceny, częściej do nich zagadujemy. Generalnie chcemy, by w szkole były "grzeczne dzieci". I wcale nie chodzi o dobro dzieci, ale o spokój. Święty spokój - zauważa ksiądz.

Zdaniem duchownego prawa dorosłych zawsze są na pierwszym miejscu. "Stwarzamy dzieciom przestrzeń, w której mają być przez nas wychowywane i uczone, ale tak rzadko pytamy je o to, jak ma się to odbywać. Znów, my dorośli, mamy swoją wizję i wiemy lepiej" - zauważa.

- Nie, nie mam "złotej recepty". Nie wiem jak to wszystko uzdrowić "systemowo". Mogę robić to, co robi wielu: praca u podstaw. (...) Widzę, jak łatwo jest popełniać te same błędy, które niszczyły we mnie – jako dziecku, radość z poznawania. Też słyszałem: bądź grzeczny, masz kiepskie oceny, nie jesteś jak inni (wtedy jeszcze mądrzejszym dzieciom naszywano odznaki "wzorowego ucznia"), znów nie byłeś w szkole, zostaniesz na następny rok albo po lekcjach. Dostawaliśmy "po tyłku" metrową linijką z gabinetu matematycznego. Dziś jest trochę inaczej, choć mam wrażenie, że bardziej dbamy tylko o poprawność polityczną, bo dziś wielu rzeczy nie można robić, ale myślenie jest to samo - twierdzi o. Kramer.

Bezradność, która była na twarzy tego ucznia sprzed roku, ciągle mi towarzyszy, kiedy wchodzę do szkoły. On, w swojej bezradności, która wypływała z poczucia bycia trybkiem w świecie dorosłych, wykrzyczał swoją złość. Inaczej nie potrafił. "Powinienem" wpisać mu uwagę: "uczeń, niekulturalnie zachowuje się na lekcji, nie współpracuje, proszę o kontakt z nauczycielem". Jednak ona nic by nie zmieniła. Bo problem nie jest w tym, by dziecko było grzeczne - zaznacza jezuita.

"Proszę mówić o tym głośno jak najczęściej, zaczynając od pokoju nauczycielskiego", "Tak, trzeba zmienić system... zaczynając od nas samych" - zgadzają się internauci w komentarzach.

Trwa ładowanie wpisu:facebook
Zobacz także: Nowe regulacje w Kościele. Czego brakuje w dokumencie Jędraszewskiego?
Autor: ESO
Oceń jakość naszego artykułu:

Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Zobacz także:
Oferty dla Ciebie
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić