Pierwsze informacje o braku rzeźby przekazała Grupa Elanex. Jak podali społecznicy, pomnik zniknął z miejsca w połowie czerwca. Rzeźba była związana z grobem Edyty Allert, córki częstochowskiego architekta Augusta Allerta i jego żony Klary z domu Nowakowskiej. Dziewczynka zmarła w 1903 r. w wieku zaledwie trzech miesięcy.
Aktywiści zajmujący się ochroną zabytków w Częstochowie wskazywali, że zniknięcie rzeźby wpisuje się w szerszy problem zmian na terenie nekropolii. Według relacji, które przytaczali, od pracowników cmentarza mieli usłyszeć, że figura miałaby zostać ustawiona przy głównej alei jako część pomnika dzieci nienarodzonych, planowanego w miejscu innego historycznego nagrobka, który wcześniej zlikwidowano.
Po nagłośnieniu sprawy w internecie do tych sugestii odniosła się Archidiecezja Częstochowska. Kuria zaprzeczyła, by rzeźba miała posłużyć do budowy nowego pomnika. Rzecznik archidiecezji podkreślił też, że na cmentarzu jest już symboliczny grób Dzieci Utraconych i Nienarodzonych.
Rzeźba jest zabezpieczona
Sprawą zajęli się urzędnicy Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków w Katowicach, którzy wezwali administratora cmentarza do złożenia wyjaśnień. Z komunikatu wynika, że rzeźbę rzeczywiście zdjęto z postumentu, ale nie z powodu planów wykorzystania jej w nowej realizacji.
Rzeźba została zabezpieczona i przekazana do konserwacji ze względu na zagrożenie niestabilnym posadowieniem, uszkadzaniem przez blisko rosnące drzewo oraz mocną degradację biologiczną - przekazał urząd w oficjalnym komunikacie.
Jak podano, urzędnicy z częstochowskiej delegatury sprawdzili miejsce, w którym wcześniej stał pomnik, oraz przeprowadzili oględziny w pracowni konserwatorskiej. Obiekt ma przejść prace obejmujące: oczyszczenie, uzupełnienie ubytków, impregnację.
Zapowiedziano, że działania będą prowadzone pod nadzorem konserwatora dzieł sztuki po uzyskaniu stosownego pozwolenia. Jednocześnie niebezpieczny konar, który miał uszkadzać rzeźbę, został już wycięty.
Co z innymi nagrobkami z Cmentarza Kule?
Konserwator odniósł się też do doniesień o dwóch innych nagrobkach, które miały zniknąć z terenu nekropolii: upamiętniających krytyka literackiego i nauczyciela częstochowskich gimnazjów Ignacego Schreibera (1902-1939) oraz księdza Zygmunta Sędzimira (1881-1933), posła na Sejm Ustawodawczy.
Urzędnicy zwrócili uwagę na status prawny takich obiektów. - Wyjaśnić należy, że nagrobki na terenie cmentarza jak i wspomniany pomnik nie są wpisane do rejestru zabytków i część z nich podlega ochronie wyłącznie jako element zespołu cmentarnego - przypomniał konserwator.
W sprawie nagrobka Ignacego Schreibera ustalono, że obiekt z pierwszej połowy XX wieku zlikwidowano. Według informacji przekazanych przez urząd, stało się to "zgodnie z obowiązującymi przepisami ustawy o cmentarzach i chowaniu zmarłych", przy czym WUOZ nie otrzymał wcześniejszego zawiadomienia.
Inaczej wygląda sytuacja nagrobka księdza Zygmunta Sędzimira. Jak wskazano, pomnik zdemontowano celowo i zabezpieczono ze względu na prace budowlane w sąsiedztwie. W pobliżu ma powstać współczesny nagrobek uczestników Powstania Warszawskiego. Po zakończeniu robót obiekt Sędzimira ma wrócić na wcześniejsze miejsce.
Administrator cmentarza ma wytyczne, będzie kontrola
WUOZ poinformował, że działania w sprawie nie kończą się na wyjaśnieniach dotyczących konkretnej rzeźby. Administrator nekropolii otrzymał instrukcje, jak postępować przy pracach na terenie cmentarza.
Pouczono administratora cmentarza, że wszelkie działania na jego terenie, z uwagi na ochronę wynikającą z wpisu do rejestru zabytków, winny odbywać się w porozumieniu z konserwatorem po uzyskaniu stosownego pozwolenia - czytamy w oświadczeniu umieszczonym przez "Dziennik Zachodni".
Urząd zapowiedział też kontrolę na cmentarzu Kule. Urzędnicy mają sprawdzić, czy w ostatnim czasie nie usunięto innych historycznych nagrobków oraz czy na nekropolii przestrzegane są przepisy dotyczące ochrony zabytków i opieki nad nimi.
Grupa Elanex: domagamy się odbudowy nagrobka Schreibera
Sprawę rzeźby i zmian na cmentarzu nagłośniła Grupa Elanex. Jej przedstawiciel Piotr Pałgan krytycznie ocenił decyzje podejmowane przez zarządcę nekropolii.
Ksiądz Tadeusz Zawierucha powinien zrozumieć, że cmentarz na Kulach to nie przedsiębiorstwo handlowe, ale zabytkowa nekropolia, na której spoczywa wielu wybitnych, nietuzinkowych ludzi, ważnych dla historii Częstochowy i naszej społeczności - mówi Piotr Pałgan z Grupy Elanex.
Pochodzący prawdopodobnie z 1940 r. nagrobek Ignacego Schreibera oraz jego obramowanie miały bardzo ciekawą, nowatorską formę i aż do 2026 r. zachowały się w niezłym stanie, także dzięki opiece uczniów obu liceów oraz pani, której grób rodzinny znajduje się po sąsiedzku - dodaje.
Pałgan przekazał też, że aktywiści wcześniej proponowali opłacenie prolongaty grobu, ale mieli spotkać się z odmową ze względu na brak pokrewieństwa ze zmarłym.
Zniszczenie nagrobka odbieramy jako godny pożałowania akt barbarzyństwa i braku kultury. Tym bardziej że wiele lat temu sami zaproponowaliśmy w Kancelarii cmentarza opłacenie prolongaty grobu samotnego nauczyciela. Wtedy odmówiono nam jako osobom niespokrewnionym ze zmarłym, ale jednocześnie zapewniono, że pochówek nie jest przeznaczony do likwidacji - wyjaśnia.
Teraz będziemy domagać się od Kurii, aby odbudowała nagrobek zgodnie z zachowaną dokumentacją fotograficzną. Znając jednak stosunek kleru do cmentarnych zabytków, nie spodziewamy się, że nasze starania przyniosą pożądany skutek - dodają przedstawiciele Grupy Elanex.