Jak przekazał facebookowy profil "Leśne Pogotowie - Jacek Wąsiński", to już kolejny bóbr, który w 2026 r. wpadł do tej samej pułapki, czyli niezabezpieczonego zbiornika retencyjnego pewnej firmy. Na szczęście wyczerpane zwierzę i tym razem udało się bezpiecznie odłowić. Szybko odzyskało ono wolność i wróciło do upragnionej wody. To nie koniec dobrych wieści.
Leżał i czekał na pomoc. Bóbr uratowany, miejsce zabezpieczone. "To byłaby syzyfowa praca"
"Jeśli obserwujecie nasz profil od dłuższego czasu, zapewne doskonale kojarzycie to miejsce. My znamy je aż za dobrze – i, szczerze mówiąc, spędzało nam ono sen z powiek" - podało "Leśne Pogotowie - Jacek Wąsiński" we wpisie na Facebooku. Otóż - tylko w 2026 r. pogotowie uratowało siedem uwięzionych tam bobrów.
Jednocześnie jednostka pochwaliła się, że w końcu udało się też "dopiąć swego i trwale zabezpieczyć ten teren".
(...) na 99 proc. to był ostatni raz, kiedy musieliśmy tam jechać! Skuteczna pomoc to likwidowanie przyczyny, a nie tylko skutków. Prawdziwe ratowanie zwierząt nie polega na jeżdżeniu w kółko w to samo miejsce i wyciąganiu kolejnych ofiar z tej samej pułapki. To byłaby syzyfowa praca - tłumaczył profil.
"Leśne Pogotowie - Jacek Wąsiński" wyraziło nadzieję, że koszmar bobrów właśnie dobiegł końca. Pod postem na Facebooku zaroiło się od komentarzy zachwyconych internautów. Przytaczamy tylko niektóre z nich.
"Głębokie ukłony za ratunek i opiekę nad potrzebującym zwierzęciem" - pisała jedna osoba. "Jest Pan wyjątkowym człowiekiem" - dodawała następna. "Od zawsze obserwuję Pana działalność, wspieram jak mogę, jestem pełna podziwu i wdzięczności" - wtórowała inna.