Jak informuje BBC, w poniedziałek, 13 lipca, ok. godz. 9 służby znalazły w domu przy Cullybackey Road w Ballymenie trzy martwe osoby: 41-letniego mężczyznę, 39-letnią kobietę oraz ośmioletnią dziewczynkę. Widok miał być dramatyczny.
Podczas wtorkowej konferencji prasowej przekazano, że przyczyny zgonów nie zostały jeszcze formalnie potwierdzone.
Jednocześnie śledczy podkreślili, że nie poszukują żadnych innych osób w związku ze sprawą. Wstępna hipoteza, którą ujawnili, mówi o dwóch morderstwach i jednym samobójstwie.
Dramat w Irlandii Północnej. Nie żyje polska rodzina, w tym 8-latka
Z informacji przytaczanych przez BBC wynika, że rodzina pochodziła z Polski, a kobieta była matką ośmioletniej dziewczynki. Według ustaleń podawanych w materiale, dziecko urodziło się w Irlandii Północnej.
Policja przekazała również, że pozostaje w stałym kontakcie z honorowym konsulem Polski w Irlandii Północnej. Jerome Mullen poinformował, że rodzina od dłuższego czasu mieszkała w tym regionie, a on sam w ciągu 18 lat pełnienia swojej funkcji nie zetknął się z równie tragicznym zdarzeniem. Zapewnił także, że polska placówka otacza wsparciem zarówno bliskich ofiar, jak i osoby z ich najbliższego otoczenia.
Apel o nagrania z kamer i prośba o spokój w okolicy
Lokalna policja zaapelowała do wszystkich, którzy posiadają informacje mogące pomóc w śledztwie, o pilny kontakt z funkcjonariuszami. Szczególnie cennym materiałem dla prowadzonego postępowania są nagrania z monitoringu.
We wtorek rano, 14 lipca, okolice Cullybackey Road wciąż były zabezpieczone przez służby. Reporterka BBC News zwróciła uwagę, że na miejscu panowała cisza. Podkreśliła, że dom ofiar znajduje się przy spokojnej, wiejskiej drodze, a mieszkańcy nadal próbują zrozumieć, jak doszło do tragedii.