Jak informuje niemiecki tygodnik "Die Zeit", powołując się na Niemiecką Agencję Prasową (DPA), ratownicy przez cały weekend opatrywali osoby, które doznały bolesnych poparzeń po wejściu do wody.
Według Niemieckiego Towarzystwa Ratownictwa (DLRG) przyczyną może być utrzymująca się fala wysokich temperatur. To właśnie ona sprawiła, że meduzy ogniste pojawiły się w pobliżu brzegu wcześniej niż zazwyczaj. Mimo dużej liczby interwencji większość poszkodowanych doznała jedynie lekkich obrażeń.
Rzeczniczka DLRG Christine Karaagac podkreśliła, że sytuacja nie stanowiła poważnego zagrożenia dla plażowiczów. Co więcej, część osób po otrzymaniu pomocy wróciła do kąpieli. – Nie stracili przez to radości z przebywania w wodzie, co uważamy za ważne – powiedziała.
Sytuacja szybko się uspokoiła
Ratownicy przekazali, że wraz ze zmianą kierunku wiatru meduzy odpłynęły od brzegu. W efekcie zagrożenie szybko minęło, a na pozostałych plażach niemieckiego wybrzeża Bałtyku nie odnotowano podobnej liczby przypadków poparzeń. Służby nie zgłosiły ciężkich obrażeń ani hospitalizacji związanych z kontaktem z meduzami.
Co zrobić po poparzeniu przez meduzę?
Niemieccy ratownicy przypominają, że miejsca poparzonego nie należy przemywać słodką wodą, ponieważ może to spowodować uwolnienie kolejnych komórek parzących i nasilić dolegliwości.
Zalecają spryskanie skóry pianką do golenia, która pomaga związać pozostałe komórki parzące. Następnie należy delikatnie usunąć je drewnianą szpatułką lub plastikową kartą, np. kartą płatniczą. Dzięki temu można ograniczyć podrażnienie i złagodzić skutki poparzenia.