Angelika Karpińska| 

Lis przeprosił Pawłowicz. "Mam gorzką satysfakcję"

291

Na łamach najnowszego wydania "Newsweeka" Tomasz Lis przeprosił Krystynę Pawłowicz za naruszenie jej dóbr osobistych w artykule z 2016 r. "Mam gorzką satysfakcję" - skomentowała sędzia Trybunału Konstytucyjnego w rozmowie z portalem wpolityce.pl.

Lis przeprosił Pawłowicz. "Mam gorzką satysfakcję"
Krystyna Pawłowicz otrzymała przeprosiny od Tomasza Lisa (PAP)

W najnowszym wydaniu tygodnika "Newsweek Polska" redaktor naczelny Tomasz Lis przeprasza Krystynę Pawłowicz. Chodzi o "naruszenie jej dóbr osobistych – dobrego imienia, czci i godności w artykule pt. Bulterierka Prezesa, opublikowanym w wydaniu Newsweek Polska w dniu 18 kwietnia 2016 roku".

Oświadczam, że w publikacji zawarto bezpodstawne i niezgodne z prawdą twierdzenia dotyczące Pani Krystyny Pawłowicz. Ponadto oświadczam, że przedmiotowa publikacja zawiera nieprawdziwe informacje dotyczące życia prywatnego i rodzinnego powódki oraz ukazuje postać Pani Krystyny Pawłowicz w sposób niezgodny z prawdą. Przedmiotowy artykuł zawiera również treści godzące w cześć i godność Krystyny Pawłowicz. Wyrażam głębokie ubolewanie z powodu bezpodstawnego naruszenia dóbr osobistych Krystyny Pawłowicz i wprowadzenia czytelników w błąd - czytamy w oświadczeniu Tomasza Lisa.
Trwa ładowanie wpisu:twitter

Po opublikowaniu artykułu, w którym Pawłowicz nazwano m.in. "psem gończym Kaczyńskiego", sprawa trafiła do sądu. Tomaszowi Lisowi nakazano opublikowanie przeprosin i zapłatę 40 tysięcy złotych zadośćuczynienia.

Tomasz List przeprosił Krystynę Pawłowicz. "Mam gorzką satysfakcję"

W lipcu 2020 r. w "Newsweeku" pojawiły się przeprosiny, jednak nie spełniały one wymagań. Jak podaje portal wpolityce.pl, pełnomocnik Krystyny Pawłowicz zagroził, że będzie domagał się, by sąd wyznaczył karę dzienną za niewykonanie wyroku, w wysokości nawet kilku tysięcy złotych.

Wcześniejsze oświadczenia miało wielkość „pudełka od zapałek”. Trudno je było dostrzec. To nie były „przeprosiny”. Wniosłam o właściwe wykonanie wyroku. Przecież, gdyby chodziło o inną osobę, może mniej zdeterminowaną, to nie doczekałaby się ogłoszenia zwykłych przeprosin. Widziałam tez wielką łagodność i pobłażliwość dla strony przeciwnej. Gdybym to ja miała przeprosić, to już dawno miałabym na głowie komornika - skomentowała w rozmowie z portalem Krystyna Pawłowicz.
Sądy powinny skupiać się na tym co rzeczywiście dotyka osoby pokrzywdzone, a nie zwalać na złe procedury i na pandemię. Cztery lata czekałam na przeprosiny. Mam gorzką satysfakcję. W tej publikacji wymyślano mi życiorys na nowo, kłamano. Moja sprawa jest jak wołanie o urealnienie drogi sądowej, drogi do sprawiedliwości. Sądy stają często w poprzek interesom stron - dodała.
Trwa ładowanie wpisu:twitter

Zobacz także: Giertych wspomina o swojej decyzji ws. Pawłowicz. "Nie może pełnić tak ważnej funkcji"

Oceń jakość naszego artykułu:

Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Zobacz także:
Oferty dla Ciebie
Wystąpił problem z wyświetleniem stronyKliknij tutaj, aby wyświetlić