Lokatorzy Osiedla Przyjaźń mają dość. "Chcemy umów z miastem, nie wysiedleń!"

W poniedziałek, 5 sierpnia, na placu Bankowym w Warszawie odbył się protest lokatorów Osiedla Przyjaźń. Mieszkańcy tego osiedla z różnych przyczyn muszą opuścić swoje mieszkania do 10 sierpnia, choć wcześniej miasto obiecywało, że będą mogli zostać. W związku z tym wielu z nich nie tylko martwi się o swoją przyszłość, ale i nie zamierza opuszczać lokali. O sytuacji pisze "Super Express".

Lokatorzy Osiedla Przyjaźń mają dość.Lokatorzy Osiedla Przyjaźń mają dość.
Źródło zdjęć: © Facebook | Kolektyw Przyjaźń
Bogdan Kicka

Osiedle Przyjaźń, które przez lata było domem dla studentów, absolwentów, uchodźców oraz innych mieszkańców, znalazło się w trudnej sytuacji po tym, jak Akademia Pedagogiki Specjalnej (APS) zrezygnowała z dzierżawy terenu od miasta. W kwietniu tego roku mieszkańcy zostali poinformowani, że muszą opuścić swoje domy, co wywołało ogromne zaniepokojenie, szczególnie wśród studentów, którzy obawiali się, że będą musieli przerwać naukę.

Miasto awaryjnie zaproponowało umowy na trzy miesiące dla części mieszkańców, z możliwością przedłużenia dla niektórych na okres do jednego roku, po uprzednim przedstawieniu swojej sytuacji życiowej. Wielu mieszkańców, szczególnie tych, którzy zainwestowali własne środki w remonty i poprawę warunków mieszkaniowych, obawia się natomiast, że po wygaśnięciu umowy zostaną bez dachu nad głową. Czy słusznie?

Wiceprezydent Warszawy, Tomasz Bratek, zapewniał w maju, że żaden z mieszkańców nie będzie musiał opuszczać lokali tuż po przejęciu nieruchomości przez miasto.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Street art z całego świata: Rzym

Mieszkańcy, studenci i przedsiębiorcy mogą spać spokojnie. Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski zdecydował o udzieleniu wszystkim doraźnej pomocy – tak, aby żaden z mieszkańców nie ucierpiał po wygaśnięciu umowy dzierżawy. Chcemy, żeby to osiedle żyło, żeby było pełne mieszkańców, ale też by było bezpieczne – mówił w maju wiceprezydent Tomasz Bratek.

Jak to się ma do rzeczywistości? Już w lipcu lokatorzy otrzymali informację, że muszą opuścić mieszkania do 10 sierpnia. Mieszkańcy czują się zawiedzeni i oszukani, co wyrazili podczas protestu 5 sierpnia.

Lokatorzy z Osiedla Przyjaźń protestowali przed ratuszem

W poniedziałek, 5 sierpnia, o godzinie 17 lokatorzy z Osiedla Przyjaźń zgromadzili się na placu Bankowym, by wyrazić swoje obawy i zbierać podpisy pod petycją do prezydenta Warszawy, Rafała Trzaskowskiego. Domagają się gwarancji zamieszkania przynajmniej do końca studiów dla studentów, przeprowadzenia niezbędnych remontów bez podwyżek czynszu oraz ponownego otwarcia Klubu Karuzela jako publicznego domu kultury.

Monika Beuth, rzeczniczka ratusza, wyjaśniła, że miasto nie jest odpowiedzialne za obecną sytuację, ponieważ przejęło osiedle po rezygnacji APS. Dodała, że stan techniczny budynków jest nieznany i wymaga dalszej weryfikacji.

Nie do końca wiemy jaki faktycznie jest ten stan, ponieważ nie do wszystkich mogliśmy wejść i ocenić. Jak poważny będzie remont? To się dopiero okaże. Należy na ten cel zarezerwować środki, których miasto wcześniej nie planowało, a teraz trzeba je znaleźć i nie obejdzie się bez dofinansowania zewnętrznego, ponieważ mowa o setkach milionów złotych. Koszt zostanie oszacowany dopiero po zweryfikowaniu stanu technicznego - cytuje słowa Moniki Beuth "Super Express"

Rzeczniczka podkreśla również, że obecnie miasto nie może dać gwarancji, że w niektórych przypadkach na czas remontu nie zajdzie konieczność wysiedlenia budynków.

Co stanie się ze studentami?

Studenci będą mogli pozostać na osiedlu, jeśli udowodnią swój status studenta. Absolwenci będą musieli się wyprowadzić, by ustąpić miejsca nowym studentom. Około 200 osób z umowami na czas nieokreślony pozostanie, a około 100 wniosków o umowy czasowe jest w trakcie weryfikacji. Lokatorzy bez wniosków mogą natomiast zostać zmuszeni do opuszczenia mieszkań.

Źródło artykułu: o2pl
Wybrane dla Ciebie
Poszła po ryby na święta. Zapłaciła ogromne pieniądze
Poszła po ryby na święta. Zapłaciła ogromne pieniądze
"Żelazna Kopuła" w nowej wersji? Brytyjczycy mają plan
"Żelazna Kopuła" w nowej wersji? Brytyjczycy mają plan
Kenijczycy walczyli dla Rosji w Ukrainie. Jest decyzja
Kenijczycy walczyli dla Rosji w Ukrainie. Jest decyzja
Pszczoły sprzed tysięcy lat. Zaskakujące badania
Pszczoły sprzed tysięcy lat. Zaskakujące badania
Zgubiony senior w mroźną noc. Prawda wyszła na jaw
Zgubiony senior w mroźną noc. Prawda wyszła na jaw
Krzyżówka o pojazdach. Sprawdź, ile haseł odkryjesz
Krzyżówka o pojazdach. Sprawdź, ile haseł odkryjesz
Wielki finał NBA Cup. Złe informacje ws. Polaka
Wielki finał NBA Cup. Złe informacje ws. Polaka
Zaginął Aleksander Olesiński. Policja z Będzina prosi o pomoc
Zaginął Aleksander Olesiński. Policja z Będzina prosi o pomoc
46 haseł z różnych dziedzin. Poradzisz sobie z trudną krzyżówką?
46 haseł z różnych dziedzin. Poradzisz sobie z trudną krzyżówką?
KAS rozbiła grupę od fikcyjnego handlu paliwem. 11 mln zł strat
KAS rozbiła grupę od fikcyjnego handlu paliwem. 11 mln zł strat
UOKiK nakłada kary na Pekao. Prawie 119 mln zł
UOKiK nakłada kary na Pekao. Prawie 119 mln zł
Ocenił, jak długo Putin może prowadzić wojnę. "Trzy do pięciu lat"
Ocenił, jak długo Putin może prowadzić wojnę. "Trzy do pięciu lat"