Spore poruszenie w sieci wywołało zdjęcie udostępnione przez panią Barbarę. Widać na nim chłopca z dwoma dorodnymi okazami. Na tę migawkę zareagowało już ponad 180 osób. Zachwyconych nie brakuje. Część internautów odezwała się w komentarzach.
"Ojej. Jaki dzielny grzybiarz!", "To chińskie parasolki na deszcz są mniejsze - gratuluję", "Brawo, brawo, jakie piękne parasole", "Potrzebna będzie specjalna patelnia, brawo", "Jaki piękny grzybiarz" - czytamy.
Można by założyć, że te dorodne grzyby udało się znaleźć w lesie. A tymczasem pani Barbara ujawniła, że "daleko nie trzeba było iść, bo na ogrodzie urosły".
WIDEOPosłuchaj doświadczonego zbieracza. O tym pamiętaj, idąc na grzyby
Jak rozróżnić czubajkę od czubajnika?
Na zdjęciu widać imponujące okazy czubajki kani (Macrolepiota procera) – jednego z najpopularniejszych i najbardziej lubianych grzybów w Polsce. Charakteryzują się dużymi, parasolowatymi kapeluszami pokrytymi drobnymi, regularnymi łuskami oraz ciemniejszym garbkiem w centrum.
Dorosłe kanie potrafią osiągać średnicę nawet 30 centymetrów, co widać doskonale na fotografii. To grzyby jadalne i cenione za delikatny, lekko orzechowy smak. Najczęściej spotkać je można na łąkach, polanach i obrzeżach lasów, gdzie lubią ciepło i słońce.
Wielu początkujących grzybiarzy myli czubajkę kanię z jej trującym sobowtórem – czubajnikiem czerwieniejącym (Chlorophyllum rhacodes). Kluczowa różnica polega na tym, że prawdziwa kania ma wysoki, smukły trzon ze wzorem przypominającym wężową skórę oraz ruchomy pierścień, który można przesuwać w górę i w dół.
Jej miąższ po przekrojeniu pozostaje biały, podczas gdy u czubajnika czerwienieje. To właśnie te cechy pozwalają bezpiecznie rozróżnić oba gatunki i cieszyć się smakiem prawdziwych, jadalnych kani.