Lwy morskie przerażone trzęsieniem ziemi. Nagrano ich reakcję

Trzęsienie ziemi o magnitudzie 8,8 nawiedziło wschodnie wybrzeża Kamczatki. Po nim nadeszły fale tsunami, które osiągnęły wysokość kilku metrów. W sieci pojawiło się nagranie, na którym zarejestrowano reakcję przerażonych lwów morskich.

Turysta nagrał reakcję uchatekTurysta nagrał reakcję uchatek
Źródło zdjęć: © Getty Images, X | Anadolu
Aneta Polak

Minionej nocy u wybrzeży rosyjskiej Kamczatki wystąpiło potężne trzęsienie ziemi o magnitudzie 8,8 - najsilniejsze w tym rejonie od 1952 r. Jego najgroźniejszym skutkiem była fala tsunami, która początkowo sięgnęła pięciu metrów wysokości. Nie tylko ludzie są przerażeni ostatnimi wydarzeniami.

W sieci pojawiło się nagranie, które - jak podają zagraniczne media - powstało na odległej rosyjskiej wyspie Anciferowa. Wykonano je z łodzi turystycznej. Trzęsienie ziemi doprowadziło do osuwania się skał. Autorowi nagrania udało się zarejestrować moment, w którym przerażone lwy morskie skakały z klifów do morza.

Wyspa Anciferowa jest naturalnym siedliskiem uchatek Stellera (lwów morskich Stellera), gatunku zagrożonego wyginięciem.

Trzęsienie ziemi i erupcja wulkanu

– Dzisiejsze trzęsienie ziemi było najsilniejsze od dziesięcioleci – poinformował gubernator Kraju Kamczackiego Władimir Sołodow w nagraniu umieszczonym na swoim kanale w serwisie Telegram. Na szczęście nie odnotowano ofiar śmiertelnych ani osób poważnie rannych.

Po środowym trzęsieniu ziemi Kluczewska Sopka, najaktywniejszy wulkan Eurazji i najwyższy szczyt Kamczatki (4754 m n.p.m.), wyrzucił popiół na wysokość 3 km - przekazał Instytut Wulkanologii i Sejsmologii Dalekowschodniego Oddziału Rosyjskiej Akademii Nauk (RAN).

Zdaniem sejsmologów, "w każdej chwili może nastąpić wyrzut pyłu sięgający 8 km".

Źródło: PAP, rainews.it, timesofindia.indiatimes.com

Wybrane dla Ciebie
Wyłączono komentarze
Sekcja komentarzy coraz częściej staje się celem farm trolli. Dlatego, w poczuciu odpowiedzialności za ochronę przed dezinformacją, zdecydowaliśmy się wyłączyć możliwość komentowania pod tym artykułem.
Redakcja serwisu o2