Mieli sprzątać pogorzelisko. Nie dostali nawet odzieży ochronnej

202

Do pożaru doszło w zakładach w Przylepie w woj. lubuskim. Spłonęły toksyczne materiały, w konsekwencji czego zdrowie mieszkańców znalazło się w niebezpieczeństwie. Oczywiste było, że należy uprzątnąć pogorzelisko, jednak sposób, w jaki to zrobiono, budzi kontrowersje.

Mieli sprzątać pogorzelisko. Nie dostali nawet odzieży ochronnej
Tak po pożarze wygląda hala, w której były składowane materiały niebezpieczne (PAP, Lech Muszyński)

Jak informuje portal Gazeta Wyborcza, do sprzątania pogorzeliska zostali skierowani szeregowi pracownicy Zakładu Gospodarki Komunalnej. Mieli dowiedzieć się o tym zaledwie kilka godzin od zakończenia gaszenia pożaru przez strażaków.

Pożar w zakładach w Przylepie. Tak sprzątano pogorzelisko

Według ustaleń portalu skierowane do sprzątania pożaru osoby nie miały ani masek, ani innej specjalistycznej odzieży, koniecznej do obcowania z tak niebezpiecznymi substancjami. Do tego na obszar, z jakiego musieli wynieść baloty słomy i piachu, zalała skażona po gaszeniu ognia woda.

Okoliczności zdarzenia zbulwersowały między innymi Joanna Lidanne. Ekolożka potwierdziła obecność w skażenia w okolicach bobrowiska Gęśnika, gdzie spłynęła woda po gaszeniu. Lidanne wyraziła obawę, że uczestnicy porządków nawet nie zdawali sobie sprawy, jak niebezpieczna jest ich praca.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Zobacz także: Zobacz też: Eksplozja na stacji paliw na Białorusi. Dramatyczne nagranie świadka
Nie wiem, czy pracownicy, którzy działali na zlecenie miasta, byli świadomi, że uczestniczą w utylizowaniu niebezpiecznych, silnie toksycznych substancji. Być może takiej wiedzy nie mieli, bo przyjechali w zwykłych ubraniach, butach, a przecież strażacy gaszący pożar mieli obuwie przeżarte na wylot – martwiła się Joanna Lidanne w rozmowie z Gazetą Wyborczą.

Obaw nie kryją również bliscy osób zaangażowanych w sprzątanie. Żona jednego z oddelegowanych do pracy mężczyzn potwierdziła, że nadal nie wręczono im specjalistycznych ubrań.

Są w zwykłych butach, ubraniach. Boimy się. Smród jest przerażający, chce się wymiotować – wyjawiła (Gazeta Wyborcza).
Autor: EKO
Oceń jakość naszego artykułu:

Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Zobacz także:
Oferty dla Ciebie
Wystąpił problem z wyświetleniem stronyKliknij tutaj, aby wyświetlić