"Misja niemożliwa". Irański minister o zmianie reżimu
- Nie da się dokonać zmiany reżimu, bo mamy poparcie milionów ludzi - twierdzi irański minister spraw zagranicznych, Abbas Aragczi w rozmowie z NBC News..
W sobotę, 28 lutego siły zbrojne USA oraz Izraela przeprowadziły zmasowane ataki lotnicze i rakietowe na terytorium Iranu. Uderzenia dotknęły kluczowe ośrodki, w tym Teheran, Isfahan, Kom, Karadż oraz Kermanszah.
Atakowano przede wszystkim infrastrukturę nuklearną, bazy rakiet balistycznych, systemy radarowe oraz centra dowodzenia i obiekty rządowe. Prezydent Trump wprost wezwał Irańczyków do przejęcia kontroli nad rządem.
Tymczasem amerykańscy dziennikarze NBC News rozmawiali z irańskim ministrem spraw zagranicznych, Abbasem Aragczim.
Zmiana irańskiego reżimu to misja niemożliwa - cytuje NBC słowa ministra. - Nie da się dokonać zmiany reżimu, bo mamy poparcie milionów ludzi - przekonywał.
Aragczi zauważył, że irański rząd ma przeciwników, ale przede wszystkim zagorzałych zwolennikó. Władze mają "bardzo dobrze ugruntowaną strukturę polityczną".
Abbas Aragczi w rozmowie z NBC News stwierdził, że rząd Iranu tolerował pokojowe protesty na początku tego roku, ale uzbrojone osoby wspierane przez Izrael otworzyły ogień, dlatego reżimowe władze musiały odpowiedzieć tak samo.
Władze w Teheranie przyznały się, że podczas protestów zginęło ok. 3 tys. osób twierdząc, że dużą część z nich stanowili funkcjonariusze sił bezpieczeństwa oraz "terroryści". Jednak niezależne organizacje i media informują, że liczba ofiar może wynosić od 30 000 do nawet 43 000 osób. Liczba aresztowanych mogła przekroczyć ponad 50 000 osób.