Mocna deklaracja Iranu. Wojna z USA "nieunikniona"

Widmo otwartego konfliktu ponownie pojawia się nad Bliskim Wschodem. Według Mohammada Dżafara Assadiego, zastępcy dowódcy irańskiego Połączonego Dowództwa, kolejna wojna ze Stanami Zjednoczonymi jest "nieunikniona".

Mohammad Dżafar AssadiMohammad Dżafar Assadi
Źródło zdjęć: © Wikpedia
Anna Wajs-Wiejacka

Najważniejsze informacje

  • Irański dowódca Mohammad Dżafar Assadi powiedział w telewizji państwowej, że wojna z USA jest nieunikniona.
  • Przedstawiciel IRGC zapewnił, że Iran ma dziś większy potencjał militarny niż przed atakiem z lutego.
  • Magazyn "Foreign Affairs" ocenił, że Teheran traktuje rozmowy z Waszyngtonem jako narzędzie zarządzania konfliktem.

Wypowiedź irańskiego dowódcy padła we wtorek w państwowej telewizji. Mohammad Dżafar Assadi, zastępca dowódcy Połączonego Dowództwa koordynującego armię i Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej, przekonywał, że Teheran nie zaakceptuje warunków stawianych przez Waszyngton.

Stany Zjednoczone żądają naszej całkowitej kapitulacji, a naród irański nigdy się nie podda. Jeśli nie nastąpi kapitulacja, czeka nas wojna, a my nie odkryliśmy jeszcze wszystkich kart, które zapewniły nam zwycięstwo - powiedział Assadi.

Sytuacja kryzysowa w Libanie. ONZ zwołuje pilne zgromadzenie

Tego samego dnia głos zabrał też rzecznik IRGC Hosejn Mohebbi. Zapewnił, że potencjał militarny Islamskiej Republiki wzrósł w porównaniu z okresem sprzed wojny, która według źródłowego tekstu zaczęła się w lutym po amerykańsko-izraelskim ataku na Iran.

Jeśli wróg powróci na arenę działań wojennych, rodzaj operacji, geografia bitwy i użyta broń będą inne - zagroził Mohebbi. Ta wypowiedź wpisuje się w twardszy ton irańskich władz, które coraz częściej mówią o konfrontacji zamiast o ustępstwach.

Konflikt korzystniejszy niż dyplomacja?

Zdaniem analityka magazynu "Foreign Affairs" władze w Teheranie zmieniły swoje podejście do relacji z Waszyngtonem. Iran miał dojść do przekonania, że obecna konfrontacja przynosi mu więcej korzyści niż próby porozumienia na drodze dyplomatycznej.

Ekspert zwrócił uwagę, że konflikt nie osłabia pozycji Iranu, lecz wręcz pozwala mu budować większe znaczenie na arenie międzynarodowej. W jego ocenie celem Teheranu nie jest już rozwiązanie sporów ze Stanami Zjednoczonymi. Irańskie władze mają dążyć do głębszej zmiany — chcą wymusić nowe podejście do swojego państwa nie tylko ze strony USA, ale również ich sojuszników i szerzej całej społeczności międzynarodowej.

W tym sensie skutecznie kopiują strategię USA: nieprzewidywalność, negocjacje wyłącznie z pozycji siły i domaganie się dużych ustępstw w zamian za nieliczne i niewielkie. Dlatego irańskie elity rozważają powrót do wojny i odmawiają spełnienia żądań Waszyngtonu, dopóki władze USA nie spełnią żądań Teheranu - zauważył magazyn.

Cieśnina Ormuz i skutki dla świata

Autor komentarza twierdzi, że z tej logiki wynika gra o sumie zerowej. Reżim w Teheranie uznaje konfrontację za sposób wzmacniania własnej pozycji i jest gotów ponosić koszty gospodarcze, jeśli zachowa wpływ na cieśninę Ormuz. To szlak ważny dla transportu ropy, gazu i nawozów.

Taki wynik będzie straszliwy dla 90 milionów mieszkańców Iranu, którzy obecnie mierzą się z dalszym spadkiem poziomu życia. Będzie to również szkodliwe dla miliardów ludzi na całym świecie, którzy są zależni od transportu przez cieśninę ropy, gazu i nawozów. Ale z punktu widzenia reżimu nie jest to złe dla rządu Iranu. Islamska Republika pozostaje funkcjonalna, operacyjna i spójna. Wykazała, że potrafi wytrzymać ekstremalne naciski. Przede wszystkim udowodniła, że może samodzielnie osłabić gospodarkę światową — i że jest siłą, z którą trzeba się liczyć - czytamy w "Foreign Affairs".
Wybrane dla Ciebie