"Musimy mieć". Stanowczy głos Trumpa. Chodzi o Grenlandię
Donald Trump ponownie wypowiedział się na temat Grenlandii. Przywódca USA przekonuje, że państwa europejskie nie będą stawiać "nadmiernego oporu" w przejęciu wyspy. Dodaje, że NATO wysłało wojska na Grenlandię nie przeciwko niemu, a po to, aby chronić wyspę przed Rosją.
Prezydent USA Donald Trump nie ukrywa swoich planów dotyczących Grenlandii. Podczas rozmowy z dziennikarzami, w której odniósł się do postawy europejskich liderów, stwierdził, że nie sądzi, aby stawiali oni nadmierny opór jego staraniom o przejęcie wyspy.
Cóż, nie sądzę, że będą się za bardzo opierali. My musimy to mieć - powiedział prezydent USA cytowany przez Polską Agencję Prasową, podczas rozmowy z dziennikarzami przed odlotem do Waszyngtonu z Miami, gdzie oglądał finał uniwersyteckich rozgrywek futbolu amerykańskiego.
Prezydent USA zasugerował, że europejskie państwa nie są w stanie skutecznie chronić Grenlandii, przypominając o rzekomych zagrożeniach ze strony Rosji, przed którymi NATO miało wielokrotnie ostrzegać Danię. - Nie mogą jej ochronić - sugeruje Trump.
Na platformie Truth Social przywódca Stanów Zjednoczonych podkreślił kolejny raz, że Grenlandia jest niezbędna dla bezpieczeństwa Ameryki i świata.
Pytany o to, dlaczego rozgniewał się na wysłanie żołnierzy NATO na wyspę, Trump przyznał, że państwa europejskie twierdzą, że wojska zostały wysłane nie przeciwko niemu, lecz by chronić Grenlandię przed Rosją. Powtórzył jednak, że NATO jakoby przez 20 lat ostrzegało Danię przed rosyjskim zagrożeniem dla Grenlandii - podaje Polska Agencja Prasowa.
Oprócz tematu Grenlandii, Donald Trump grozi Emmanuelem Macronowi, prezydentowi Francji, wprowadzeniem cła na francuskie wina i szampany. Powodem ma być brak zaangażowania Macrona w formowaną przez Trumpa Radę Pokoju, której miałby przewodniczyć dożywotnio.
Trump poinformował, że zaprosił Władimira Putina do Rady Pokoju. O zaproszeniu poinformowała również Białoruś.