Nagrali dzieci. Bawiły się na zamarzniętym stawie. "Brak słów"
Niepokojące sceny rozegrały się na tafli Stawu Posmyk w dzielnicy Kokotek w Lublińcu (woj. śląskie). Krótkie wideo pojawiło się w mediach społecznościowych. Na nagraniu widać dzieci bawiące się na lodzie — biegające, jeżdżące na łyżwach, a nawet odrzucające łopatami śnieg z zamarzniętego stawu. W komentarzach wybuchła awantura.
Film pojawił się w mediach społecznościowych na profilu Lubliniec Lokalnie. Autor nagrania wystosował apel do rodziców o pilnowanie dzieci oraz do młodzieży o rozwagę w zimowych zabawach. "Jakieś dziecko tam woła MAMA do kogoś. Czyli jest tam dorosła kobieta. Brak słów" — czytamy w opisie.
Pod nagraniem szybko rozpętała się dyskusja. Część internautów ostro krytykowała rodziców za brak wyobraźni i odpowiedniej opieki. Inni przekonywali, że przy panujących ujemnych temperaturach zabawa na lodzie jest w pełni bezpieczna. Eksperci i służby ratunkowe od lat podkreślają jednak, że grubość i nośność lodu bywają złudne, a ryzyko — realne.
Panował tu armagedon. 3 stycznia przejechała S7. "Zaspy na 2 metry"
Ignorowanie zakazów także w Tatrach
Problem nie dotyczy wyłącznie lokalnych akwenów. Mimo licznych apeli turyści wciąż ignorują zakazy wchodzenia na zamarznięte Morskie Oko w Tatrach. W okresie świątecznym w sieci krążyło nagranie, na którym kilku śmiałków zdecydowało się na jazdę na łyżwach po lodowej tafli jeziora. Takie zachowanie mogło zakończyć się tragedią.
O podobnych sytuacjach informował także Tygodnik Podhalański. W niedzielę 30 listopada na lód Morskiego Oka weszło jednocześnie ponad 20 turystów. Ludzie poruszali się po tafli jak po brukowanym chodniku, nie zważając na ryzyko załamania lodu — szczególnie groźne, gdy w jednym miejscu gromadzi się większa grupa.
Ostrzeżenie służb: lód zawsze jest niebezpieczny
Służby ratunkowe nie mają wątpliwości. Na oficjalnej stronie Komenda Główna Państwowej Straży Pożarnej pojawiła się informacja.
"Zamarznięte stawy, jeziora i rzeki zawsze są niebezpieczne. Niefrasobliwość dorosłych oraz pozostawianie dzieci bez opieki zbiera co roku śmiertelne żniwo. Mimo ostrzeżeń służb ratunkowych, co roku pod lodem ginie kilkanaście osób".
Eksperci podkreślają, że z zewnątrz bardzo trudno ocenić, czy warstwa lodu wytrzyma ciężar ciała. Chwila nieuwagi może kosztować zdrowie lub życie — dlatego apele o rozsądek i bezwzględne przestrzeganie zakazów pozostają aktualne każdego sezonu zimowego.