40-latek i dzieci na lodzie. Straż miejska alarmuje
W okolicach zbiornika wodnego "Szachta" w Gliwicach doszło do groźnego incydentu z udziałem dzieci, który po raz kolejny uświadamia, jak złudne bywa przekonanie o bezpieczeństwie przebywania na zamarzniętych zbiornikach wodnych.
Zdarzenie miało miejsce w niedzielę, 3 stycznia, nad zbiornikiem wodnym "Szachta". Dyżurny wysłał na miejsce straż miejską w Gliwicach po zgłoszeniu, że na zamarzniętym stawie znajdują się ludzie.
Na miejscu funkcjonariusze zastali dwóch chłopców znajdujących się na lodzie. Dzieci były pod opieką 40-letniego mężczyzny, który zezwolił im na wejście na zamarznięty zbiornik.
Sytuacja była szczególnie niebezpieczna, ponieważ lód, mimo że z pozoru może wydawać się gruby i stabilny, w rzeczywistości często nie ma odpowiedniej nośności.
Miał 4 promile. Tak zachował się na stacji. Pokazali nagranie
Warunki atmosferyczne, zmienne temperatury oraz nierównomierna grubość lodu sprawiają, że jego struktura może być osłabiona, a załamanie się tafli może nastąpić nagle i bez ostrzeżenia - podkreśla straż miejska.
Dyżurny wezwał na miejsce patrol policji, który przejął dalsze działania. Okoliczności zdarzenia będą teraz wyjaśniane przez mundurowych.
Straż miejska apeluje do rodziców
To zdarzenie jest kolejnym przypomnieniem o realnych zagrożeniach związanych z wchodzeniem na zamarznięte zbiorniki wodne.
Szczególnie narażone są dzieci, które często nie zdają sobie sprawy z niebezpieczeństwa. Służby apelują do rodziców i opiekunów o rozmowy z najmłodszymi na temat zagrożeń wynikających z zabawy na lodzie oraz o zachowanie szczególnej ostrożności w okresie zimowym.