Nagranie z Putinem. Wszyscy patrzyli na jego garnitur

Władimir Putin wystąpił na Radzie Bezpieczeństwa Rosji. Jak wiadomo, każdy ruch dyktatora z Kremla zwraca uwagę mediów, jednak tym razem przykuwał ją garnitur przywódcy - a konkretniej dziwne wypustki, które sprawiały, że odzienie ulegało lekkiej deformacji.

Nagranie z Putinem niesie się po sieciNagranie z Putinem niesie się po sieci
Źródło zdjęć: © X | Oles Filonenko, Smorti Media
Rafał Strzelec

Władimir Putin przemówił na Radzie Bezpieczeństwa Rosji. Prezydent FR mówił o zagrożeniu ze strony Zachodu, ale także o problemach jeśli chodzi o dialog ze Stanami Zjednoczonymi. Putin stwierdził również, że "Rosja jest w stanie odpowiedzieć na każde zagrożenie i jest pewna niezawodności swoich narodowych sił odstraszania".

Przemówienie dyktatora było transmitowane przez rosyjskie media. Jak zawsze każde słowo i każdy gest Putina przykuwały opinię publiczną. Tym razem pojawił się nowy szczegół, który wywołał falę domysłów.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Próbowali przeskoczyć zaporę. Straż Graniczna zatrzymała 330 migrantów

Nagranie z Putinem. Co ma pod ubraniem?

Na nagraniu z Putinem widać, że ma on charakterystyczne wypustki na ramionach, które wystają mu spod garnituru. Komentatorzy zastanawiali się, czym są tajemnicze elementy w garderobie przywódcy.

Wszystko wskazuje na to, że Putin nosi kamizelkę kuloodporną. "Obserwatorzy zwrócili uwagę na dziwne wypustki pod garniturem Putina podczas wystąpienia na naradzie Rady Bezpieczeństwa FR. I padła sugestia, że Putin nosi na stałe kamizelkę kuloodporną, nawet pod piżamkę ją zakłada" - skomentowała Anna Łabuszewska, dziennikarka i ekspertka ds. Rosji.

Nie od dziś wiadomo, że rosyjski dyktator, zresztą jak niemal każdy totalitarny przywódca, chorobliwie obawia się śmierci. Strach powoduje, że nawet w pozornie bezpiecznym dla siebie środowisku Putin stosuje wszelkie środki ostrożności.

Wybrane dla Ciebie
Wyłączono komentarze
Sekcja komentarzy coraz częściej staje się celem farm trolli. Dlatego, w poczuciu odpowiedzialności za ochronę przed dezinformacją, zdecydowaliśmy się wyłączyć możliwość komentowania pod tym artykułem.
Redakcja serwisu o2