Nagrywał przejazd A4. To był moment. Dramatyczny widok

Na Facebooku pojawiło się nagranie ukazujące wypadek na autostradzie A4. Zdarzenie wyglądało bardzo niebezpiecznie. Od razu pojawiły się spekulacje, co mogło doprowadzić do tego incydentu.

Wypadek na autostradzie A4.Wypadek na autostradzie A4.
Źródło zdjęć: © Facebook | Bandyci drogowi
Mateusz Domański

W sieci co rusz pojawiają się nagrania ukazujące rozmaite zdarzenia drogowe. Tym razem profil "Bandyci drogowi" pokazał na Facebooku materiał z wypadku na autostradzie A4.

Kolejny wypadek na autostradzie A4. Czy jego przyczyną znowu była niebezpieczna jazda na zderzaku? - zastanawiają się przedstawiciele tego profilu.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Pierwsze kroki na Ziemi. Sławosz opuścił kapsułę

Nagranie udostępnione przez "Bandytów drogowych" ma już ponad 25 tys. wyświetleń. W komentarzach odezwało się wielu internautów.

Tyle się mówi o zachowaniu bezpiecznego odstępu, a jełopy i tak jeżdżą na zderzaku.
Ciekawe czemu kierowca pierwszego auta hamował? Chciał wyhamować tego drugiego?
W Polsce to standard
Jakiś czas temu był karambol na 5 aut. Także siedzieć na zderzaku jeden drugiemu dalej - czytamy.

Co grozi za "jazdę na zderzaku"?

Na drogach szybkiego ruchu - w tym na autostradach - kierujący pojazdem musi zachować minimalny odstęp, równy co najmniej połowie aktualnej prędkości (w km/h) w metrach.

Na przykład: jadąc 120 km/h, powinieneś być minimum 60 m za poprzedzającym pojazdem; przy 140 km/h - co najmniej 70 m.

Za jazdę "na zderzaku" grozi mandat od 300 do 500 zł oraz 5-6 punktów karnych.

Źródło artykułu: o2pl
Wybrane dla Ciebie