Siły Zbrojne Ukrainy dokonały 22 lipca ataku na dwa centra logistyczne Wildberries w Krasnodarze i w Niewinnomyssku. Uderzenia były niezwykle efektowne. Po wybuchach pojawił się ogromny słup dymu. W wyniku tych ataków jedna osoba zginęła, 15 zostało poszkodowanych.
"Ukraińskie środki dalekiego zasięgu skutecznie uderzyły w ważne cele w rosyjskich krajach Krasnodarskim i Stawropolskim - węzły logistyczne zaangażowane w zaopatrywanie rosyjskiej armii w komponenty do dronów, sprzęt nawigacyjny i inne wyposażenie - a także w kolejny skład paliw. Na wodach Morza Czarnego i Morza Azowskiego trafiono również tankowiec oraz cztery statki towarowe należące do rosyjskiej 'floty cieni'. Dziękujemy wszystkim naszym żołnierzom z Sił Obronnych Ukrainy za te rezultaty" - pisał na platformie X po atakach prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski.
Rosjanka nagrywała skutki ataku. Przykre konsekwencje
Atak w Krasnodarze przykuł uwagę Rosjan. Jedna z mieszkanek miasta w wieku 19 lat postanowiła nagrać zdarzenie. Kobieta mówiła na filmie z ironią, że jej mama straciła właśnie pracę. Jak podaje profil Echo na platformie X, funkcjonariusze znaleźli film na komunikatorze internetowym. Dlatego 19-latka została zatrzymana.
"Według rosyjskiego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych kobieta naruszyła obowiązujący zakaz filmowania i rozpowszechniania materiałów przedstawiających skutki ataków bezzałogowych statków powietrznych" - podaje Echo. "Funkcjonariusze opublikowali nagranie z przeprosinami dziewczyny. Grozi jej grzywna w wysokości do 50 tys. rubli" -dodano.
Na koniec dodajmy, że to nie jedyne ataki na magazyny firmy Wildberries. W piątek Ukraińcy zadali podobny cios, tym razem w pobliżu Petersburga. Efekt był podobny - potężny pożar i słup dymu. Łącznie od 18 lipca trafionych zostało już w ten sposób 5 magazynów.