Nastolatek idzie na autobus. Kierowca nie wytrzymał

Jednym z najczęściej poruszanych tematów wśród pasażerów jest pytanie: czy kierowca autobusu powinien poczekać na wszystkich ludzi? Pewien nastolatek, który wolnym krokiem szedł na autobus, nie został do niego wpuszczony. Czy słusznie?

.Nastolatek idzie na autobus. Kierowca nie wytrzymał
Źródło zdjęć: © Facebook
Jakub Artych

W codziennym pośpiechu życia miejskiego transport publiczny odgrywa kluczową rolę w przemieszczaniu się tysięcy osób do pracy, szkoły, czy innych ważnych miejsc.

Jednym z najczęściej poruszanych tematów wśród pasażerów jest pytanie: czy kierowca autobusu powinien poczekać na wszystkich ludzi? To pytanie wydaje się proste, ale w rzeczywistości dotyczy wielu aspektów - organizacyjnych, ludzkich i praktycznych.

Jednym z podstawowych obowiązków kierowcy autobusu jest utrzymanie rozkładu jazdy. Punktualność to podstawa sprawnie działającej komunikacji miejskiej. Każde opóźnienie może wpłynąć na cały system – inne linie, przesiadki, a także pracę kierowców.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Miasteczko jak z bajki. Przyciąga tłumy turystów

Być może właśnie z tego powodu jeden z nastolatków... odbił się od drzwi. Na krótkim filmie pokazanym w sieci widzimy chłopaka, który wolnym krokiem, patrząc się tylko w telefon, idzie na autobus. Kierowca postanowić nie poczekać na nastolatka i odjechać.

Czy my szanujemy nawzajem swój czas? Czy w ogóle szanujemy się wzajemnie? Ja rozumiem osoby starsze, czy mające problemy z poruszaniem. Zawsze na takie poczekam. Skąd mam wiedzieć, czy młody jegomość chce wsiąść, czy wyszedł sobie na spacerek? - czytamy na blogu warszawskich kierowców autobusów.

Pod filmem pojawiło się ponad 700 komentarzy. Zarówno, którzy popierają zachowanie kierowcy oraz tych, którzy go krytykują. "Odbił się od drzwi i prawidłowo. Czas minął. Twoim obowiązkiem jest zabrać pasażerów oczekujących na przystanku, a nie Jasia Wędrowniczka" - podkreśla Maria Kaszyńska.

W Uk byś wyleciał z roboty. Więcej życzliwości. Jesteś dla pasażera a nie od ocen - podkreśla w kontrze inna osoba.

Co powinien zrobić kierowca?

Pasażerowie często oczekują od kierowców ludzkiego podejścia. Zdarza się, że ktoś spóźni się o sekundę, a autobus odjedzie mu sprzed nosa – to frustrujące. Jednak z drugiej strony, ci, którzy już są w autobusie, oczekują, że dojadą na czas. Kierowcy znajdują się więc w trudnej pozycji – muszą godzić interesy jednej i drugiej strony.

Źródło artykułu: o2pl
Wybrane dla Ciebie
Awantura na pokładzie samolotu. Awaryjne lądowanie w Brukseli
Awantura na pokładzie samolotu. Awaryjne lądowanie w Brukseli
Policjanci interweniowali w domu zakonnic. Jest komentarz z policji
Policjanci interweniowali w domu zakonnic. Jest komentarz z policji
"Leśne randki". Aż rozbłysły im oczy. Leśnicy złapali na fotopułapce
"Leśne randki". Aż rozbłysły im oczy. Leśnicy złapali na fotopułapce
Dramat mieszkańców Gdańska. "Woda leje się z sufitu, po ścianach, z lamp"
Dramat mieszkańców Gdańska. "Woda leje się z sufitu, po ścianach, z lamp"
Takiej sytuacji nie było od 1886 r. Rekordowy spadek poziomu wody w Bałtyku
Takiej sytuacji nie było od 1886 r. Rekordowy spadek poziomu wody w Bałtyku
Poraniony i ledwo żywy. Ktoś skatował królika. Szukają oprawcy
Poraniony i ledwo żywy. Ktoś skatował królika. Szukają oprawcy
Największe zoo w Polsce nadal pozostaje zamknięte. Podano powód
Największe zoo w Polsce nadal pozostaje zamknięte. Podano powód
Epstein miał obsesję. Córka miss nazywała go "wujkiem". "Chciał ją poślubić"
Epstein miał obsesję. Córka miss nazywała go "wujkiem". "Chciał ją poślubić"
Ukradł tablicę rejestracyjną. Powiesił ją nad rodzinnymi zdjęciami
Ukradł tablicę rejestracyjną. Powiesił ją nad rodzinnymi zdjęciami
Aż zatrzymali samochód. W ogóle się nie boją. Już ponad 120 tys. odsłon
Aż zatrzymali samochód. W ogóle się nie boją. Już ponad 120 tys. odsłon
Policja odzyskała "głowę" rycerza. Zatrzymano też podejrzanych
Policja odzyskała "głowę" rycerza. Zatrzymano też podejrzanych
Nie wpuścił strażników miejskich do domu. Sprawa trafi do sądu
Nie wpuścił strażników miejskich do domu. Sprawa trafi do sądu