Najważniejsze informacje
- Rosyjskie ministerstwo obrony podało na Telegramie, że rozpoczęło przygotowania do uderzeń w energetykę Ukrainy.
- Ukraińskie Siły Powietrzne informują, że w ostatniej dobie Rosja użyła dwóch pocisków Iskander-M i 130 dronów.
- W rejonie buczańskim pod Kijowem po rosyjskim ataku zginęło co najmniej 37 osób, a 42 zostały ranne.
Jak podaje PAP, niedzielny komunikat rosyjskiego resortu obrony pojawił się na Telegramie. Moskwa zapowiedziała przygotowania do zmasowanych uderzeń w ukraińską energetykę, a podobna taktyka była już stosowana w poprzednim sezonie grzewczym. W wielu miastach, także w Kijowie, kończyło się to długimi przerwami w dostawach prądu i ogrzewania.
Rosyjskie ministerstwo przekonuje, że planowane działania mają być odpowiedzią na ukraińskie ataki na infrastrukturę cywilną i sektor energetyczny w Rosji. W opublikowanym komunikacie nie podano jednak terminu ani skali zapowiadanych uderzeń. Na razie wiadomo jedynie, że według resortu przygotowania już się rozpoczęły.
WIDEODyplomatyczny odwet Rosji. Dyplomatka uznana za personę non grata
Minionej zimy rosyjskie ataki uszkodziły lub zniszczyły wiele obiektów infrastruktury energetycznej Ukrainy. Rosja używała wtedy przede wszystkim pocisków balistycznych i dronów. Skutkiem były wielogodzinne, a miejscami dłuższe przerwy w dostawach energii i ogrzewania w kilku miastach, w tym w stolicy Ukrainy.
Drony i pociski Iskander-M nad Ukrainą
Ukraińskie Siły Powietrzne podały w niedzielę na Telegramie, że w ciągu ostatniej doby Rosja zaatakowała kraj dwoma pociskami balistycznymi Iskander-M i 130 dronami. Według tego bilansu obrona przeciwlotnicza strąciła 125 bezzałogowców. Te dane pokazują, że ataki powietrzne trwają równolegle z zapowiedzią kolejnych uderzeń w energetykę.
W nocy z piątku na sobotę rosyjski atak na rejon buczański pod Kijowem przyniósł wysokie straty wśród cywilów. Zginęło co najmniej 37 osób, a 42 zostały ranne. To jeden z najpoważniejszych skutków ostatnich rosyjskich działań wskazanych w niedzielnych doniesieniach PAP.
Niedzielna zapowiedź rosyjskiego resortu obrony pojawia się więc w momencie, gdy Ukraina nadal odpiera regularne ataki z powietrza, a pod Kijowem wciąż liczony jest bilans ofiar. W przekazie Moskwy najważniejszym celem ma być infrastruktura energetyczna Ukrainy, która już wcześniej była jednym z głównych celów rosyjskich uderzeń.