oprac. Aneta Polak| 
aktualizacja 

Nie chce płacić odszkodowania. Kuria odpowiada ofiarom księży

108

Dawni ministranci, przed laty molestowani seksualnie przez księży Mariana W. i Stanisława P. z diecezji tarnowskiej, domagają się wypłaty odszkodowań. Jak informuje "Gazeta Krakowska", ofiary wystąpiły w tej sprawie do sądu. Kuria płacić nie chce, oferuje natomiast pomoc niematerialną.

Nie chce płacić odszkodowania. Kuria odpowiada ofiarom księży
Tarnowska kuria ma problem. Dawni ministranci domagają się odszkodowań (Getty Images)

O ministrantach pozywających kurię głośno było kilka tygodni temu. Chodziło o skandal z byłym już księdzem Marianem W. w roli głównej. Kapłan - dziś jest to 71-letni mężczyzną - został oskarżony o seksualne wykorzystywanie nieletnich. Pokrzywdzonych miało zostać 22 chłopców z kilku parafii.

Ofiary Mariana W. (w tym przypadku mowa o ośmiu poszkodowanych) domagają się od tarnowskiej kurii łącznie 12 milionów złotych odszkodowania. W kwietniu 2024 sprawa trafiła do Sądu Okręgowego w Tarnowie.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Zobacz także: "Najpoważniejszy kandydat PO". Wcale nie Tusk czy Trzaskowski
Wszystkie zdarzenia miały miejsce w różnych okresach w stosunku do poszczególnych pokrzywdzonych, jednak można wskazać, że zbiorczo były to lata od 1999 r. do 2012 r. – przekazał "Gazecie Krakowskiej" adwokat reprezentujący pokrzywdzonych.

Przestępstwa ks. Mariana W. wyszły na jaw dopiero w 2018 r., ale jego zwierzchnicy o czynach duchownego mieli wiedzieć od 2013 r.

Ksiądz molestował ministrantów

"Gazeta Krakowska" informuje również o kolejnym podobnym przypadku. W 2020 roku do Sądu Okręgowego w Tarnowie trafił pozew (skierowany przeciwko kurii oraz duchownemu) jednej z ofiar innego duchownego z tej samej diecezji. Tym razem chodziło o ks. Stanisława P.

Ustalenia prokuratury dotyczące ks. P. były wstrząsające. Duchowny miał skrzywdzić blisko stu ministrantów z różnych parafii, ale ze względu na przedawnienie karalności czynów, postępowanie zostało umorzone.

Według "Gazety Krakowskiej", obecnie kancelaria Anny Bufnal prowadzi dwie sprawy dotyczące ks. Stanisława P. Pierwsza dotyczy okresu, gdy kapłan pracował w parafii w Przecławiu. Do nadużycia miało dojść w 1989 r. na terenie wikarówki, po popołudniowej mszy.

Druga sprawa dotyczy natomiast okresu, w którym duchowny pracował w Mędrzechowie. Pokrzywdzeni domagają się przeprosin i zadośćuczynienia pieniężnego.

Odpowiedź kurii

Rzecznik tarnowskiej kurii w oświadczeniu przesłanym diecezji tarnowskiej podkreślił:

Jako wspólnota diecezji, a zwłaszcza jako duchowni, chcemy przychodzić z pomocą osobom pokrzywdzonym na skutek molestowania, którego dopuścili się inni duchowni. Każda osoba pokrzywdzona, jeśli tylko zechce, może skorzystać z takiej pomocy, a także otrzymać środki na pokrycie kosztów terapii, która może trwać szereg lat.

Jednocześnie, jak zasugerowano w treści oświadczenia, kuria nie zgadza się na wypłatę odszkodowań.

Trudno ażeby odpowiedzialnością zbiorową za przestępstwo dokonane przez konkretnych ludzi obarczano całą wspólnotę diecezji. [...] Czym innym jest przychodzić pokrzywdzonym z pomocą, a czym innym ponosić odpowiedzialność za przestępstwa popełnione przez drugich - podkreślono.

Zdaniem pełnomocnika pokrzywdzonych przez byłego księdza W., sąd nie będzie się zastanawiał nad tym, czy przyznać odszkodowanie, a raczej nad tym, jaka kwota będzie odpowiednia.

[...] sądy apelacyjne, Sąd Najwyższy kilkukrotnie już przesądziły, że Kościół odpowiada za czyn księdza pedofila na zasadzie ryzyka. Taki duchowny nie miałby dostępu do młodzieży, gdyby nie to, że ma koloratkę, sutannę, spowiada tych młodych ludzi, zna ich sytuację rodzinną – argumentuje adwokat, cytowany przez "Gazetę Krakowską".
Oceń jakość naszego artykułu:

Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Zobacz także:
Oferty dla Ciebie
Wystąpił problem z wyświetleniem stronyKliknij tutaj, aby wyświetlić