"Nie jestem żebrakiem". Obok był pies. Wstrząsające odkrycie
Szokujące zdarzenie we Wrocławiu. Mężczyzna koczował przy centrum handlowym przy ul. Legnickiej, a przy nim znajdował się niewielki piesek oraz karteczka o treści: "nie jestem żebrakiem - zbieram na życie i karmę dla psa". Stan czworonoga zaniepokoił przechodniów. Ich intuicja nie zawiodła.
Radio Wrocław informuje, że piesek ledwo trzymał się na łapach i nie był w stanie podnieść głowy. Towarzyszył mu mężczyzna, który - jak przekazał na karteczce - zbierał na życie i karmę dla czworonoga.
Na miejsce wezwano Animal Patrol z wrocławskiej straży miejskiej i fundację Most Nadziei. Okazało się wtedy, że pies potrzebuje natychmiastowej pomocy. - Badania lekarskie potwierdzają nasze przypuszczenia, że ten biedny piesek był odurzany jakimiś lekami, aby leżał w miejscu - przekazał Radiu Wrocław Norbert Ziemlicki z fundacji Most Nadziei.
Zwierzę było w stanie bardzo podejrzanym. Osowiały, osłabiony, mało kontaktowy. W 99 proc. czasu leżało lekko podnosząc, próbując często podnieść głowę - kotynuował.
Liczne problemy pieska
Stan czworonoga jest dramatyczny. Co zdiagnozowali eksperci?
Między innymi podejrzenie odurzenia środkami psychoaktywnymi zwierzęcia, problemy żołądkowe, problemy jelitowe, problemy wątrobowe, problemy trzustkowe, przerośnięte pazury, zwierzę zaniedbane, skołtunione, osowiałe, osłabione - ujawnił Ziemlicki.
Głos w tej sprawie za pośrednictwem Radia Wrocław zabrał też Piotr Szereda z wrocławskiej straży miejskiej.
Wygląd zwierzęcia i jego zachowanie budziły zaniepokojenie. Pies był osowiały, apatyczny, wychudzony. Kontrole miejsca, w którym doszło do zdarzenia oraz miejsca pobytu właściciela psa będą kontynuowane z uwagi na tę okoliczność, iż według zgłoszeń osoba żebrząca posiada inne jeszcze psy, które też mogą wymagać pomocy - zaznaczył.