"Nie ma macania". Polak w niemieckim Lidlu. Aż wyjął telefon
Po Facebooku niesie się nagranie zarejestrowane w sklepie Lidl w Niemczech. Pewien Polak postanowił pokazać, jak rozwiązano problem "macania" pieczywa.
Źródło zdjęć: © Facebook | Michał Czerniak
Na krótkim filmiku z niemieckiego Lidla możemy zobaczyć, jakie rozwiązanie wdrożono na dziale z pieczywem. Okazuje się, że - w przeciwieństwie do polskich sklepów - nie ma tam pełnego dostępu do wypieków.
Aby je nabyć, trzeba użyć specjalnej łopatki, którą przerzuca się wybrany produkt na tackę. Dopiero z niej klient może przełożyć pieczywo do torebki.
Nie ma macania pieczywa rączkami, nie ma dotykania. Trzeba patykiem wziąć, tu przepchnąć. Nie mogę sobie wziąć bułeczki i odłożyć, bo jest za twarda. Biorę kija i tym kijem trzeba to zepchnąć. Dopiero wtedy jest twoja bułeczka. Już nie można jej odłożyć w drugą stronę - objaśnił klient z Polski.
W opisie zaś ocenił, że "na Zachodzie sobie poradzili".
"Bez macania nie kupuję"
Filmik wywołał spore poruszenie wśród internautów. Co piszą w komentarzach?
"Bez macania nie kupuję, w markecie trzeba pomacać, sprawdzić świeżość, oszukują, stare dają", "Taaa… już widzę tę rynnę pełną wyjętych bułek, które nie spełniły oczekiwań macanta", "Od 10 lat w moim Lidlu we Francji jest, a w Polsce paluch w pączek wbijają, aby sprawdzić nadzienie", "Świetny patent, a nie macają te bułki łapskami", "Zanim wyjmę 5 bułeczek, to już mnie ręka będzie boleć", "I będą leżeć w tej rynnie, bo się w międzyczasie rozmyśli", "Zanim wybiorę bułkę, którą sobie upatrzyłam, minie godzina i jeszcze mi zleci z tej łyżki" - czytamy.