Nie patrz szefowi w oczy. Oto instrukcje dla polskich pracowników

Fabryka koreańskiej firmy LG w Polsce próbuje wprowadzić azjatyckie standardy nad Wisłą? "Pracownik powinien otwierać drzwi szefowi i przy tym szeroko się uśmiechać" — brzmi jedna z zasad, którą zawarto w instrukcji, która przedostała się do mediów. Firma już odpiera zarzuty.

Zdjęcie ilustracyjneZdjęcie ilustracyjne
Źródło zdjęć: © Pixabay

W podwrocławskich Biskupicach Podgórnych znajdują się fabryki LG. Jest to dobrze znany, koreański potentat elektroniczny, zajmujący się produkcją m.in. ekranów ciekłokrystalicznych, pralek, chłodziarek czy baterii litowo-jonowych dla przemysłu motoryzacyjnego.

Azjatyckie zasady w Polsce

W sieci zawrzało, gdy wyciekł plakat, który miał wisieć w jednej z fabryk. Były na nim wypisane zasady, którymi powinni kierować się pracownicy firmy, gdy mają kontakt z szefami z Korei.

Przykładowo, gdy pracownik zostanie wezwany "na dywanik" do przełożonego, najpierw musi mu się ukłonić. Nie można też patrzeć w oczy, bo to oznacza brak szacunku.

Ponadto, gdy idą razem, musi otwierać szefowi drzwi. Najlepiej jest też się uśmiechać. Do tego dochodzi kategoryczny zakaz sprzeciwu.

Dodatkowo, wskazanie ręką drogi i lekki ukłon zostanie odebrany jako wyraz największego szacunku - można przeczytać na plakacie, jak podaje portal "Noizz".
Kategorycznie zabronione jest głośne niezgadzanie się z poleceniami koreańskiego przełożonego. W koreańskiej kulturze niezwykle istotna jest hierarchia. Starszym i bardziej doświadczonym od Ciebie należy się bezwzględny respekt. Dlatego wykonuj każde polecenie FSE (szefa) i nie zastanawiaj się, czy ma ono sens - czytamy.

Portal postanowił napisać do LG. Oto stanowisko firmy.

Zapewniamy, że LG Electronics, dla którego Polska jest strategicznym krajem, dba o zachowanie wszelkich obowiązujących standardów w relacjach pomiędzy pracownikami w firmie. Uważamy, że każdej osobie, niezależnie od narodowości i zajmowanego stanowiska, należny jest odpowiedni szacunek i poszanowanie jej osobistej godności. Jednocześnie informujemy, że otrzymaliśmy ze strony fabryki zapewnienie, że żaden dokument o tej treści, ani przedstawione na nim zalecenia, nie mają w firmie zastosowania" — zapewniła "Noizz" Monika Siejeiwcz, PR & Communication Manager LG.
Źródło artykułu: o2pl
Wybrane dla Ciebie
To ona rozpętała aferę Epsteina. Ujawnili wrażliwe informacje
To ona rozpętała aferę Epsteina. Ujawnili wrażliwe informacje
W aucie nie było kierowcy. Wezwali policję. Tragiczny finał
W aucie nie było kierowcy. Wezwali policję. Tragiczny finał
30 ton odpadów na działce w gminie Zadzim. Jest akt oskarżenia
30 ton odpadów na działce w gminie Zadzim. Jest akt oskarżenia
Ujawniają, kim była kobieta z tablicą. Totalne zaskoczenie
Ujawniają, kim była kobieta z tablicą. Totalne zaskoczenie
Był w stodole. Doszło do tragedii. Rolnik nie żyje
Był w stodole. Doszło do tragedii. Rolnik nie żyje
Ukraińcy przeszkolą Niemców. Wiedza z frontu trafi do Bundeswehry
Ukraińcy przeszkolą Niemców. Wiedza z frontu trafi do Bundeswehry
Wysusz i rozsyp pod hortensjami. W sezonie obficie zakwitną
Wysusz i rozsyp pod hortensjami. W sezonie obficie zakwitną
Był kompletnie pijany. Jechał na czołówkę z policją
Był kompletnie pijany. Jechał na czołówkę z policją
Chwila grozy na drodze. Sekundy do tragedii w Koszalinie
Chwila grozy na drodze. Sekundy do tragedii w Koszalinie
Zajrzeli do rurociągu. Niebywałe. Aż ogłosili, czym się zatkał
Zajrzeli do rurociągu. Niebywałe. Aż ogłosili, czym się zatkał
XV-wieczny rękopis św. Augustyna wrócił do Wrocławia. Odzyskano go po latach
XV-wieczny rękopis św. Augustyna wrócił do Wrocławia. Odzyskano go po latach
Polak nie żyje. Tragedia na Filipinach. Rodzina prosi o pomoc
Polak nie żyje. Tragedia na Filipinach. Rodzina prosi o pomoc