Nie stawił się na wezwanie. Francja zaostrza ton wobec ambasadora USA
Francuski MSZ ograniczył dostęp ambasadora USA do członków rządu. To konsekwencje zignorowania wezwania. Jean-Noel Barrot postawił jasny warunek powrotu do normalnych kontaktów.
Najważniejsze informacje
- Francuski MSZ ograniczył ambasadorowi USA bezpośredni dostęp do członków rządu po niestawieniu się na wezwanie.
- Jean-Noel Barrot oczekuje wyjaśnień; relacje Francja–USA mają pozostać nienaruszone.
- Wezwanie było reakcją na komentarz władz USA dotyczący śmierci Quentina Deranque'a w Lyonie.
Francuska dyplomacja zaostrzyła ton wobec USA po tym, jak ambasador Charles Kushner nie stawił się na poniedziałkowe spotkanie w resorcie spraw zagranicznych. Jak relacjonuje Polska Agencja Prasowa, szef MSZ Jean-Noel Barrot we wtorek w rozmowie z radiem FranceInfo uzależnił powrót do rutynowych kontaktów od przekazania przez ambasadora formalnych wyjaśnień. Sprawa wybuchła po wpisie amerykańskiej administracji, który odnosił się do głośnej śmierci 23-letniego Quentina Deranque'a w Lyonie.
Wezwanie na rozmowę miało być formą protestu wobec komentarza Biura Antyterrorystycznego Departamentu Stanu USA na platformie X. Wpis oceniał, że "radykalna lewica rośnie w siłę, a jej rola w śmierci Quentina Deranque'a pokazuje, jak duże zagrożenie stwarza dla bezpieczeństwa publicznego". Strona francuska chciała, by ambasador wysłuchał stanowiska Paryża w tej kwestii. Kushner się jednak nie pojawił, tłumacząc nieobecność zobowiązaniami osobistymi, a w resorcie pojawił się przedstawiciel ambasady.
Pierwszy kraj UE wprowadza zakaz. Młodzież bez mediów społecznościowych
Minister Barrot w rozmowie z FranceInfo zasygnalizował, że wyjściem z impasu mogą być jasne wyjaśnienia ze strony ambasadora. Szef francuskiego MSZ zapowiedział, że jeśli Kushner przedstawi "wyjaśnienia", to "naturalnie odzyska dostęp do członków rządu". Jednocześnie zaznaczył, że decyzja o zignorowaniu poniedziałkowego wezwania "wpłynie na jego zdolność do pełnienia misji" we Francji, ale "w niczym nie wpłynie na relacje między Francją i Stanami Zjednoczonymi".
Ograniczenie dostępu dla ambasadora USA
W tle sporu pozostaje polityczny rezonans sprawy z Lyonu. To właśnie śmierć młodego aktywisty skrajnej prawicy, Quentina Deranque'a, stała się powodem krytycznego wpisu amerykańskiego urzędu. Paryż podkreśla, że chce samodzielnie komunikować opinii publicznej swoje ustalenia i reakcje na wydarzenia wewnętrzne, a komentarze sojuszników wrażliwych politycznie zdarzeń mogą być odbierane jako presja.
Charles Kushner, biznesmen związany z rynkiem nieruchomości, pełni funkcję ambasadora USA w Paryżu od lata 2025 r. Jak przypomina PAP, jest ojcem Jareda Kushnera, męża Ivanki Trump, córki prezydenta USA Donalda Trumpa.
Źródło: PAP