Niecodzienna akcja w Krakowie. Rój pszczół w pobliżu przedszkola
Nietypowa interwencja Straży Miejskiej w Krakowie. Na os. Dywizjonu 303 przy przedszkolu pojawił się rój pszczół. Funkcjonariusze zabezpieczyli teren i wezwali na miejsce doświadczonego pszczelarza.
Najważniejsze informacje
- Na os. Dywizjonu 303 w Krakowie, w pobliżu przedszkola, pojawił się rój pszczół na drzewie.
- Straż Miejska zabezpieczyła teren i wezwała pszczelarza, który wraz ze strażnikiem bezpiecznie odłowił owady.
- Specjaliści podkreślają, że rój pszczół to naturalne zjawisko i zwykle nie stanowi zagrożenia.
Straż Miejska w Krakowie otrzymała zgłoszenie o niecodziennej sytuacji na os. Dywizjonu 303. Na drzewie rosnącym w pobliżu jednego z przedszkoli zauważono rój pszczół. Ze względu na bliskość placówki, gdzie codziennie przebywają dzieci, interwencja wymagała szybkiego działania.
Strażnicy zabezpieczyli miejsce przed dostępem osób postronnych - czytamy na facebookowym profilu krakowskiej Straży Miejskiej.
Unikatowe muzeum we Wrocławiu. Jedyne takie miejsce w Polsce
Strażnicy skontaktowali się z pracownikiem koła pszczelarskiego. Na miejsce przybył specjalista, który wraz z asystującym mu strażnikiem przeprowadził bezpieczne przeniesienie roju. Pszczoły zostały zabezpieczone i zabrane w sposób nie zagrażający mieszkańcom ani samym owadom.
Podobne interwencje w miastach nie są rzadkością. Rojenie się pszczół to naturalny etap w życiu ula — wiosną i latem część owadów wraz z królową opuszcza dotychczasowe gniazdo, szukając nowego miejsca do osiedlenia.
Co zrobić, gdy zobaczymy rój pszczół?
Przede wszystkim należy zachować spokój i nie próbować samodzielnie usuwać owadów ani ich płoszyć. Jak podkreślają m.in. eksperci Państwowej Straży Pożarnej i organizacje pszczelarskie, rój w trakcie przemieszczania się zwykle nie jest agresywny, jeśli nie jest niepokojony.
Zgodnie z zaleceniami publikowanymi m.in. przez portale edukacyjne i pszczelarskie, pierwszym krokiem powinno być poinformowanie specjalistów. Najlepiej skontaktować się z lokalnym pszczelarzem, który posiada doświadczenie w bezpiecznym odławianiu rojów. Jeśli nie mamy bezpośredniego kontaktu, pomocne mogą być jednostki Ochotniczej Straży Pożarnej, które często współpracują z pszczelarzami i dysponują odpowiednimi numerami kontaktowymi.
W praktyce, jak wskazują źródła branżowe, rój może również sam opuścić miejsce odpoczynku po kilku lub kilkunastu godzinach, gdy pszczoły "zregenerują siły" i znajdą odpowiednią lokalizację. W tym czasie można jedynie zadbać o bezpieczeństwo otoczenia – zabezpieczyć dzieci i zwierzęta oraz unikać gwałtownych ruchów w pobliżu owadów.