Ukraińskie wojsko regularnie atakuje rosyjskie składy paliwa, a także rafinerie. Dane pokazują, że Rosjanie są dziennie ubożsi o prawie 4 miliony baryłek ropy. Wskaźnik ten jest niższy od standardowej, rosyjskiej średniej o ponad 1,4 mln baryłek.
Uderzenia dronów na rafinerie i magazyny wpłynęły na powszechny niedobór paliw w wielu rosyjskich miastach. Na stacjach benzynowych dochodzi do dantejskich scen. Rosjanie potrafią bić się o bak paliwa. Problem jest na tyle poważny, że Rosjanie zakazali eksportu ropy naftowej, benzyny, a nawet paliwa lotniczego.
Mimo to Władimir Putin bagatelizuje temat. Chociaż publicznie przyznał, że to Ukraińcy "powodują pewne problemy" z niedoborem paliwa, to jednak nie uważa tego, za poważny kłopot.
Tak, Ukraińcy obecnie powodują pewne problemy z produktami naftowymi. Myślę, że sytuacja stopniowo się jednak poprawi - powiedział publicznie Władimir Putin, rozmawiając z przedstawicielami rosyjskiego przemysłu obronnego i wyborcami.
Putin dodał jednocześnie, że rosyjski sektor energetyczny "trzyma się świetnie" i jest "bardzo silny".