Putin odpowiedział wyborcy. Zbagatelizował problem Rosjan

Władimir Putin przyznał, że to ukraińskie siły zbrojne odpowiadaja za rosyjskie problemy z niedoborem paliw. Rosyjski dyktator zbagatelizował jednak temat. Publicznie stwierdził, że "sytuacja stopniowo się poprawi". Dane wskazują jednak na coś zupełnie innego.

Putin próbuje zaklikać rzeczywistośćPutin próbuje zaklikać rzeczywistość
Źródło zdjęć: © X
Marcin Lewicki

Ukraińskie wojsko regularnie atakuje rosyjskie składy paliwa, a także rafinerie. Dane pokazują, że Rosjanie są dziennie ubożsi o prawie 4 miliony baryłek ropy. Wskaźnik ten jest niższy od standardowej, rosyjskiej średniej o ponad 1,4 mln baryłek.

Uderzenia dronów na rafinerie i magazyny wpłynęły na powszechny niedobór paliw w wielu rosyjskich miastach. Na stacjach benzynowych dochodzi do dantejskich scen. Rosjanie potrafią bić się o bak paliwa. Problem jest na tyle poważny, że Rosjanie zakazali eksportu ropy naftowej, benzyny, a nawet paliwa lotniczego.

Mimo to Władimir Putin bagatelizuje temat. Chociaż publicznie przyznał, że to Ukraińcy "powodują pewne problemy" z niedoborem paliwa, to jednak nie uważa tego, za poważny kłopot.

Tak, Ukraińcy obecnie powodują pewne problemy z produktami naftowymi. Myślę, że sytuacja stopniowo się jednak poprawi - powiedział publicznie Władimir Putin, rozmawiając z przedstawicielami rosyjskiego przemysłu obronnego i wyborcami.

Putin dodał jednocześnie, że rosyjski sektor energetyczny "trzyma się świetnie" i jest "bardzo silny".

Wybrane dla Ciebie