"Nikomu się nie żaliła". Śmierć 31-latki miała wyglądać na wypadek
Niebieska Skoda nocą 10 stycznia stała na niestrzeżonym przejeździe kolejowym we wsi Mezowo. Całkowicie zmiażdżył ją nadjeżdżający pociąg regionalny. Ratownicy z wnętrza samochodu wydobyli ciało 31-letniej Jolanty. Teraz okazuje się, że to mógł nie być wypadek, a morderstwo. Mieszkańcy Kartuz, w których mieszkała Jolanta, są w szoku.
Źródło zdjęć: © Facebook