Koszmar na A1. Spłonął Citroen. Tożsamość ofiary ustalona
Krótko po tragicznym zdarzeniu na autostradzie A1 w niedzielną noc policja nie informowała o tożsamości zmarłego kierowcy. Teraz portal o2.pl ustalił, że autem, które spłonęło, podróżował obywatel Czech.
Koszmarny wypadek miał miejsce w niedzielę (24 maja) około godz. 2:00 na autostradzie A1 w kierunku Gdańska, na wysokości miejscowości Tuszyn. Kierujący Citroenem jechał pod prąd i uderzył w prawidłowo poruszające się Audi.
Na skutek tego zdarzenia niewłaściwie jadący samochód stanął w płomieniach. W środku znajdował się jedynie kierowca, który nie zdołał wydostać się na zewnątrz. Początkowo policja nie informowała o jego tożsamości. W poniedziałkowy poranek aspirant Aneta Kotynia, oficer prasowy komendanta powiatowego policji powiatu łódzkiego wschodniego, przekazała nam ustalenia w tej sprawie.
Mamy ustaloną tożsamość mężczyzny, który zginął. Był to 69-letni obywatel Czech, który jechał Citroenem - wyjaśniła.
Na ten moment nie wiadomo, dlaczego 69-latek jechał autostradą pod prąd. - Trwa śledztwo. Na pewno będziemy wyjaśniać pod nadzorem prokuratury okoliczności i przyczyny tego zdarzenia - dodała rzeczniczka prasowa.
Trzy osoby w szpitalu
Samochodem marki Audi, w które uderzył Citroen, jechały trzy osoby w wieku 57, 37 i 36 lat.
Zostali przetransportowani do szpitala. Obecnie są w stanie niezagrażającym życiu - podsumowała asp. Kotynia.
Mateusz Domański, dziennikarz o2.pl