W badaniu Centrum Badań Socjologicznych Socis Zełenski uzyskał 22,3 proc. poparcia w pierwszej turze, a tuż za nim znalazł się Wałerij Załużny z wynikiem 21,4 proc. Wśród osób zdecydowanych i deklarujących udział w głosowaniu trzecie miejsce zajął Mychajło Fedorow, były minister obrony, z poparciem 13,1 proc.
Druga tura wyborów w Ukrainie: Załużny wyraźnie przed Zełenskim
Symulacja drugiej tury wskazuje, że w starciu z Załużnym obecny prezydent przegrałby wyraźnie. Były naczelny dowódca ukraińskiej armii zdobyłby 66,2 proc., a Zełenski 33,8 proc.
W hipotetycznej dogrywce z Kyryłem Budanowem, który był szefem wywiadu wojskowego HUR, a obecnie kieruje Biurem Prezydenckim, przewaga również pozostaje po stronie rywala Zełenskiego. Budanow miałby 60,3 proc., a urzędujący prezydent 39,7 proc.
WIDEOKontrofensywa w Rosji. "Wydaję mi się, że Zełeński nie informował"
Podobnie wyglądałby pojedynek z Mychajłem Fedorowem: w takim wariancie Fedorow uzyskałby 63,8 proc., a Zełenski 36,2 proc.
Kiedy możliwe wybory prezydenckie i parlamentarne w Ukrainie
Sondaż przeprowadzono na przełomie lipca i sierpnia. W kontekście wyborów badanie przypomina o ograniczeniach wynikających z sytuacji w kraju: zgodnie z normami konstytucyjnymi wybory parlamentarne w Ukrainie powinny odbyć się w 2023 r., a prezydenckie w 2024 r., jednak nie da się ich przeprowadzić w warunkach trwającej wojny i stanu wojennego obowiązującego od lutego 2022 r.
Wynika to zarówno z przeszkód prawnych, jak i organizacyjnych. Zgodnie z zapisami ukraińskiej konstytucji wybory mogą odbyć się najwcześniej 90 dni po zakończeniu stanu wojennego.
Co Ukraińcy sądzą o terminie wyborów po wstrzymaniu walk
Badanie Socis sprawdziło również opinię respondentów o tym, kiedy należałoby zorganizować wybory. 60 proc. ankietowanych uważa, że głosowanie powinno odbyć się od razu po ogłoszeniu czasowego wstrzymania działań bojowych i zakończeniu stanu wojennego. Z kolei ponad 25 proc. badanych wskazało, że w takiej sytuacji warto jeszcze poczekać pewien czas.
Socis przeprowadził sondaż na grupie 2 tys. respondentów na terenach kontrolowanych przez władze w Kijowie. W badaniu nie uczestniczyli mieszkańcy okupowanego Krymu, zajętej przez Rosjan części obwodów ługańskiego i donieckiego ani obszarów objętych działaniami wojennymi.